11 czerwca 2011

Kilka prawd o mnie


Zostałam zaproszona do dość ciekawej zabawy przez LadyBoleyn. Dzięki niej macie możliwość poznania kilku rzeczy o mnie. ;) Zapraszam.

Po pierwsze: Mam na imię Klaudia. Osobiście nie lubię tego imienia. Jak byłam dzieckiem, mówili do mnie Klaudyna - do czego się bardzo przyzwyczaiłam. A aktualnie, odkąd w mojej rodzinie jest najmłodsze dziecię, moja czteroletnia siostrzenica, mówi się do mnie Kala. Właśnie ta mała pociecha zaczęła tak do mnie mówić i nie wyobrażam sobie teraz, że w domu mówią do mnie inaczej. ;)

  

Po drugie: Mam kolczyk w brwi. Uwielbiam go. Mam także kilka kolczyków w uszach. Planuję jeszcze tatuaż, ale zwlekam z tym od mojej osiemnastki.

Po trzecie: Nie wiem jaki mam kolor oczu. Ni to zielone, ni to niebieskie, nawet brązowe to nie jest. Ba! Na pewno brązowe nie są. Zobaczcie sami: 

  

Po czwarte: Uwielbiam rudy kolor włosów. Dlatego farbuje włosy na różne jego odcienie, jednak nie trafiłam jeszcze na idealny kolor, który by mi w stu procentach odpowiadał.

Po piąte: Czytam książki odkąd zaczęłam uczęszczać do gimnazjum. Zaczęło się od serii: Bezsenniki”, a później czytałam już coraz więcej i więcej.

Po szóste: W podstawówce i gimnazjum przeczytałam chyba wszystkie lektury. Jednak w liceum moja wiedza kończyła się na przeczytaniu streszczeń. Nie lubię być zmuszana do czytania. Czytanie ma być przyjemnością, prawda?

Po siódme: Lubię norweską pisarkę Margit Sandemo. Autorka ta pisze książki trochę oparte na historii, na fantastyce, na romansidle. Jest to bardzo pozytywne powiązanie, które ma niezwykły efekt.

Po ósme: Jestem fanką Jodi Picoult. Niestety, nie mam wszystkich jej dzieł na półce, ale będę miała!

Po dziewiąte: Nie lubię chodzić do biblioteki – a raczej nie lubię wypożyczać książek. Uwielbiam posiadać książki, to daje mi wielką przyjemność. Przecież chciałabym mieć kiedyś własną, ogromną biblioteczkę domową,

Po dziesiąte: Uwielbiam sok bananowy, chrupki bekonowe i zwykłą herbatę. Odkryłam ostatnio Earl Grey, którą piję na okrągło. ;)

  

Po jedenaste: Lubię zdjęcia, dlatego też ogromną dumą mojego pokoju jest mój kochany zegar. To nic, że nie umiem z niego odczytywać godzin, ale ważne, że jest cudowny. !

  

Po dwunaste: Lubię serie limitowane piwa Redd's. Mają wtedy ciekawe ilustracje.

  

Po trzynaste: Kiedyś nie wierzyłam w miłość. Teraz już jest inaczej.

Po czternaste: Jestem samotnikiem. Jednak czasami lubię przebywać z ludźmi. Ale kocham sama siedzieć w pokoju, czytać, słuchać muzyki, albo pisać wiersze czy opowiadania. Wiele mi do szczęścia nie trzeba.

Po piętnaste: Nie lubię happy end'ów! Nie ma nic gorszego niż mdłe, szczęśliwe zakończenie. Ale nie zawsze. Lubię oglądać komedie romantyczne, takie filmy są potrzebne ludziom.

Po szesnaste: Z wypiekami na twarzy czytałam sagę Zmierzch. Nie krytykuję tej autorki, jednak życzę jej, aby wreszcie napisała coś nowego i tym samym odcięła się od swojego wyidealizowanego świata wampirów. Fanką Edwarda nie jestem. Wolę jego brata Jasper'a zarówno w książce jak i w filmie. A postać Belli oczywiście mnie irytowała. Ech. !

Po siedemnaste: Przez przypadek zaczęłam oglądać „Pamiętniki wampirów” w te ferie zimowe. Jak obejrzałam jeden, musiałam obejrzeć drugi odcinek. Jak obejrzałam trzeci, to czwarty też wypadało zobaczyć. A jak ósmy zobaczyłam, to siostra weszła do pokoju i tak obejrzałyśmy wszystkie dostępne odcinki i z niecierpliwością oczekujemy września, czasu nowego sezonu.

Po osiemnaste: Oglądam horrory, kryminały, komedie romantyczne i takie seriale jak: „Lost” - skończyłam właśnie. „Grey's Anatomy” - już od samego początku jestem fanką razem z siostrą. „Doktor House”, „Pamiętniki Wampirów”. I chyba tyle.

Po dziewiętnaste: Siostra na imieniny kupiła mi całą serię książek „Pamiętników Wampirów”. Jeszcze ich nie przeczytałam, nawet nie zaczęłam. Ale dostałam do nich cudowny dodatek, w którym oczywiście chodzę, słodkie kolczyki: 

  

Po dwudzieste: Jestem konsultantka firmy Oriflame. Dzięki temu zarabiam pieniądze i mam mnóstwo kosmetyków. Mam zamiar ustatkować się dzięki tej firmie i spełnić swoje marzenia, a wiem, że dzięki Oriflame jest to możliwe. ;) 

  

I tym pozytywnym akcentem kończę swoją autoprezentację. 



1 komentarz:

  1. Cokolwiek myślę, szczerze życzę powodzenia. :)

    Pozdrawiam, W.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie mojej recenzji. ;)
Zachęcam do dyskusji na temat powyższego tekstu! *.*

Zobacz również:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...