Przejdź do głównej zawartości

Kilka prawd o mnie


Zostałam zaproszona do dość ciekawej zabawy przez LadyBoleyn. Dzięki niej macie możliwość poznania kilku rzeczy o mnie. ;) Zapraszam.

Po pierwsze: Mam na imię Klaudia. Osobiście nie lubię tego imienia. Jak byłam dzieckiem, mówili do mnie Klaudyna - do czego się bardzo przyzwyczaiłam. A aktualnie, odkąd w mojej rodzinie jest najmłodsze dziecię, moja czteroletnia siostrzenica, mówi się do mnie Kala. Właśnie ta mała pociecha zaczęła tak do mnie mówić i nie wyobrażam sobie teraz, że w domu mówią do mnie inaczej. ;)

  

Po drugie: Mam kolczyk w brwi. Uwielbiam go. Mam także kilka kolczyków w uszach. Planuję jeszcze tatuaż, ale zwlekam z tym od mojej osiemnastki.

Po trzecie: Nie wiem jaki mam kolor oczu. Ni to zielone, ni to niebieskie, nawet brązowe to nie jest. Ba! Na pewno brązowe nie są. Zobaczcie sami: 

  

Po czwarte: Uwielbiam rudy kolor włosów. Dlatego farbuje włosy na różne jego odcienie, jednak nie trafiłam jeszcze na idealny kolor, który by mi w stu procentach odpowiadał.

Po piąte: Czytam książki odkąd zaczęłam uczęszczać do gimnazjum. Zaczęło się od serii: Bezsenniki”, a później czytałam już coraz więcej i więcej.

Po szóste: W podstawówce i gimnazjum przeczytałam chyba wszystkie lektury. Jednak w liceum moja wiedza kończyła się na przeczytaniu streszczeń. Nie lubię być zmuszana do czytania. Czytanie ma być przyjemnością, prawda?

Po siódme: Lubię norweską pisarkę Margit Sandemo. Autorka ta pisze książki trochę oparte na historii, na fantastyce, na romansidle. Jest to bardzo pozytywne powiązanie, które ma niezwykły efekt.

Po ósme: Jestem fanką Jodi Picoult. Niestety, nie mam wszystkich jej dzieł na półce, ale będę miała!

Po dziewiąte: Nie lubię chodzić do biblioteki – a raczej nie lubię wypożyczać książek. Uwielbiam posiadać książki, to daje mi wielką przyjemność. Przecież chciałabym mieć kiedyś własną, ogromną biblioteczkę domową,

Po dziesiąte: Uwielbiam sok bananowy, chrupki bekonowe i zwykłą herbatę. Odkryłam ostatnio Earl Grey, którą piję na okrągło. ;)

  

Po jedenaste: Lubię zdjęcia, dlatego też ogromną dumą mojego pokoju jest mój kochany zegar. To nic, że nie umiem z niego odczytywać godzin, ale ważne, że jest cudowny. !

  

Po dwunaste: Lubię serie limitowane piwa Redd's. Mają wtedy ciekawe ilustracje.

  

Po trzynaste: Kiedyś nie wierzyłam w miłość. Teraz już jest inaczej.

Po czternaste: Jestem samotnikiem. Jednak czasami lubię przebywać z ludźmi. Ale kocham sama siedzieć w pokoju, czytać, słuchać muzyki, albo pisać wiersze czy opowiadania. Wiele mi do szczęścia nie trzeba.

Po piętnaste: Nie lubię happy end'ów! Nie ma nic gorszego niż mdłe, szczęśliwe zakończenie. Ale nie zawsze. Lubię oglądać komedie romantyczne, takie filmy są potrzebne ludziom.

Po szesnaste: Z wypiekami na twarzy czytałam sagę Zmierzch. Nie krytykuję tej autorki, jednak życzę jej, aby wreszcie napisała coś nowego i tym samym odcięła się od swojego wyidealizowanego świata wampirów. Fanką Edwarda nie jestem. Wolę jego brata Jasper'a zarówno w książce jak i w filmie. A postać Belli oczywiście mnie irytowała. Ech. !

Po siedemnaste: Przez przypadek zaczęłam oglądać „Pamiętniki wampirów” w te ferie zimowe. Jak obejrzałam jeden, musiałam obejrzeć drugi odcinek. Jak obejrzałam trzeci, to czwarty też wypadało zobaczyć. A jak ósmy zobaczyłam, to siostra weszła do pokoju i tak obejrzałyśmy wszystkie dostępne odcinki i z niecierpliwością oczekujemy września, czasu nowego sezonu.

Po osiemnaste: Oglądam horrory, kryminały, komedie romantyczne i takie seriale jak: „Lost” - skończyłam właśnie. „Grey's Anatomy” - już od samego początku jestem fanką razem z siostrą. „Doktor House”, „Pamiętniki Wampirów”. I chyba tyle.

Po dziewiętnaste: Siostra na imieniny kupiła mi całą serię książek „Pamiętników Wampirów”. Jeszcze ich nie przeczytałam, nawet nie zaczęłam. Ale dostałam do nich cudowny dodatek, w którym oczywiście chodzę, słodkie kolczyki: 

  

Po dwudzieste: Jestem konsultantka firmy Oriflame. Dzięki temu zarabiam pieniądze i mam mnóstwo kosmetyków. Mam zamiar ustatkować się dzięki tej firmie i spełnić swoje marzenia, a wiem, że dzięki Oriflame jest to możliwe. ;) 

  

I tym pozytywnym akcentem kończę swoją autoprezentację. 



Komentarze

  1. Cokolwiek myślę, szczerze życzę powodzenia. :)

    Pozdrawiam, W.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za przeczytanie mojej recenzji. ;)
Zachęcam do dyskusji na temat powyższego tekstu! *.*

Zobacz również:

CZEREŚNIE ZAWSZE MUSZĄ BYĆ DWIE | MAGDALENA WITKIEWICZ

Ostatnimi czasy mam dużą ochotę na czytanie książek Magdaleny Witkiewicz, bowiem wiele osób je poleca. Ja również należę do tej grupy, bo pierwsze dwie jej książki, które czytałam (Opowieść niewiernej oraz Pierwsza na liście) bardzo przypadły mi do gustu, jednak później miałam przestój z czytaniem czegoś tejże autorki, a jak do niej wróciłam, był to słaby powrót. Ale! Całe szczęście na mojej drodze stanęły audiobooki Uwierzw Mikołaja, a następnie Czereśnie zawsze muszą być dwie, które to odbudowały mi twórczość pani Witkiewicz. O tym ostatnim tytule dzisiaj krótko opowiem.
Główną bohaterkę, Zofię Krasnopolską, czytelnik poznaje w momencie, kiedy ta uczęszcza do podstawówki, a dokładnie w dniu, kiedy jest na pierwszych w swoim życiu wagarach. Zachowanie tej wzorowej uczennicy nie może przejść bez echa, zatem dziewczyna musi zaopiekować się panią Stefanią, która jest przyjaciółką szkoły. Jak się okazało, Zosi opłaciło się wybrać na wagary, bowiem dzięki karze zyskała piękne przyjaźń …

DOM NA KURZYCH ŁAPACH | SOPHIE ANDERSON

Książki dla dzieci i młodzieży dotychczas nie były często przeze mnie czytane, jednak od niedawna coraz bardziej na nie zwracam uwagę. Oczywiście jest to związane z tym, że zostałam mamą i poniekąd robię małą selekcję tego, jakie tytuły są wartościowe i godne polecenia młodym czytelnikom. Jedną z takich ciekawych książek może być właśnie Dom na kurzych łapach Sophie Anderson.
Jest to taka historia, którą czyta się wyśmienicie, bo świat wykreowany jest zwyczajnie ciekawy nawet dla starszego odbiorcy. No cóż, mamy tutaj legendę o Jagach, którzy to (mogą to też być panowie) pomagają duszom przejść na drugą stronę przez Bramę. Mieszkają oni w ożywionych domach, które mogą się przemieszczać i robią to chętnie. Główną bohaterką powyższej powieści jest dwunastoletnia Marinka mieszkająca ze swoją babcią. Dziewczynka wie, że jej przeznaczeniem jest być kolejną Babą, jednak ona tego nie chce. Chce podróżować, zobaczyć świat, mieć przyjaciół, zamiast siedzieć z dala od żywych ludzi i spotykać …

OSCARY. SEKRETY NAJWIĘKSZEJ NAGRODY FILMOWEJ | KATARZYNA CZAJKA-KOMINIARCZUK

Co prawda, już za nami tegoroczna Gala Rozdania Oscarów, ale nigdy nie jest za późno, aby zgłębić wiedzę na jakiś temat. Skusiłam się na dowiedzenie się czegoś więcej o słynnej złotej statuetce. Sama nigdy się nie przejmowałam, nie śledziłam tego, komu Akademia przyznała w danym roku nagrodę, a aby obejrzeć film, nie potrzebowałam nigdy kierowania się ilością jakichkolwiek nominacji i nagród. A jednak postanowiłam dowiedzieć się troszkę o Oscarach, o ich historii i sposobie wybierania zwycięzców. Uznałam, że ten temat może być dla mnie ciekawy, sięgnęłam po Oscary. Sekrety największej nagrody filmowej, i w sumie się nie myliłam, bowiem była to dobra lektura dla mnie.
Autorka, Katarzyna Czajka-Kominiarczuk, prowadzi blog Zwierz Popkulturalny, komentuje Gale wręczania Oscarów, a co najważniejsze, ma na temat filmów dużą wiedzę zaszczepioną przez rodziców. I czytając jej książkę, tę wiedzę się czuje. Powyższy tytuł podzielony jest na kilka części, z których czytelnik dowiaduje się jak…