Przejdź do głównej zawartości

BABA JAGA RADZI | TAISIA KITAISKAIA


Ostatnio w moje ręce wpadł bardzo zaskakujący tytuł, taki, do którego nie wiadomo jak podejść, który nie ma fabuły, który nie jest typowym poradnikiem. Jeżeli kojarzycie sekcje w gazetach typu „pani psycholog Grażynka odpowiada”, to właśnie coś takiego przypomina mi książka Baba Jaga radzi.

Taisia Kitaiskaia stworzyła specyficzną formę przekazu mądrości. W jej książce Baba Jaga odpowiada na pytania i dylematy ludzi, podpowiadając niejednokrotnie zaskakujące rozwiązania ich problemów. Na pierwszy rzut oka powyższy tytuł wydaje się absurdalny i jakiś taki … surrealistyczny nawet, jednak po głębszym analizowaniu odpowiedzi Baby Jagi na naprawdę poważne pytania, można wynieść jakieś wnioski dla siebie.

...wszyscy składamy się po części z tego, co pożyczone, z pożyczonej krwi & skóry & ścięgien , & tylko: głupiec myśli że rodzi się z umeblowaną już głową.”* str. 95
* pisownia oryginalna ;)

Wydaje mi się, że coraz to dziwniejsze tytuły potrafią pojawić się na listach bestsellerów w naszych księgarniach. Baba Jaga radzi właśnie do takich stworków się zalicza, ale to nic złego. Jest to w jakiś sposób wartościowa lektura, która zmusza czytelnika do skupienia nad jej treścią, aby zrozumieć przesłanie Baby Jagi.
Zdecydowanie jest to książka, która mnie zaskoczyła, nie wiedziałam czego się spodziewać, ale nie zawiodłam się na treści. Myślę, że będzie to dobry prezent dla osób (raczej dla pań), które lubią niekonwencjonalne książki i specyficzne poradniki życiowe. ;)  


Komentarze

Zobacz również:

GDYBYM MOGŁA KUPOWAĆ KSIĄŻKI, TO BYM SIĘ SKUSIŁA #4

Dzień dobry moi mili!Mam wrażenie, że w tym roku zrobiłam dla siebie najlepszą rzecz jaką mogłam zrobić, a mianowicie założyłam konto na Legimi. A końcem 2018 roku stworzyłam swój profil na Storytel. Te dwie decyzje zaowocowały u mnie zmianą stosunku do książek i ich formy. Dzisiaj nie będę pisać stricte o powyższych aplikacjach, wspomnę natomiast o kilku książkach, na które z chęcią bym się skusiła w najbliższym czasie, czyli mowa będzie o premierach książkowych. Jednym z moich postanowień na ten (jakże cudowny dla całego świata!) 2020 rok było nie kupowanie żadnych książek. I faktycznie owego postanowienia się trzymam, dlatego seria o interesujących mnie zapowiedziach książkowych nazywa się Gdybym mogła kupować książki, to bym się skusiła. Nie szukam aktualnie jakichś najlepszych ofert sprzedaży, nie śledzę wyprzedaży książkowych, w ogóle mnie nie kuszą promocje. Naprawdę. Jak wiem, że jakaś interesująca mnie książka ma premierę, w pierwszej kolejności sprawdzam Legimi. Jeżeli jest …

OFFLINE. JAK DZIĘKI ŻYCIU BEZ PIENIĘDZY I TECHNOLOGII ODZYSKAŁEM WOLNOŚĆ I SZCZĘŚCIE | MARK BOYLE

Nie da się nie zauważyć, że technologia zawłaszcza sobie naszą codzienność, że jesteśmy od niej uzależnieni. Z jednej strony spełnia ona swoją, chyba najbardziej promowaną, funkcję, czyli zbliża do siebie ludzi, którzy mogą się ze sobą kontaktować niezależnie od miejsca zamieszkania. Z drugiej jednak strony, oddala ona ludzi od siebie. Sama nie mogę patrzeć na to, jak ludzie zamiast ze sobą rozmawiać, wpatrują się w ekrany. Albo kiedy turyści zamiast korzystać z wypoczynku i przeżywać atrakcje, oglądać je własnymi oczami, np. w oceanarium, wszystko nagrywają i oglądają przez ekran telefonu. Po co?

Technologia to jedno, ale sama elektryczność w naszym życiu zakorzeniła się w tak oczywisty i bezpardonowy sposób, że nie wyobrażam sobie przetrwania bez niej. Tak, przetrwania. Mogłabym odciąć się na kilka dni od energii, technologii, ale byłaby to forma rozrywki, wyciszenia tudzież zebrania myśli, a nie sposób na nowe życie. A jednak znalazł się człowiek, który postanowił skończyć z typow…

UNORTHODOX (2020)

Po naszej rewelacyjnej, choć nie łatwej przygodzie z serialem Niemożliwe, skusiliśmy się z mężem na obejrzenie Unorthodox, o którym jest dość głośno ostatnio. Tym razem serial ma cztery odcinki, więc można całość zobaczyć w jeden – dwa wieczory.

Nie było łatwo, powiem szczerze. A jest to związane z tematyką, jaką podejmuje produkcja. Jednak postanowiliśmy z mężem przebrnąć przez serial, bowiem uznaliśmy, że dla prawdy warto się czasem lekko pomęczyć. Tak, serial Unorthodox jest inspirowany prawdziwymi wydarzeniami opisanymi w książce Deborah Feldman o tym samym tytule. Jak się po czasie okazało, słowo inspiracja jest dość kluczowe, co zdecydowanie może być ogromnym minusem całości.

Główna bohaterka Estera ucieka z Nowego Jorku od swojego męża, od społeczności ortodoksyjnych Żydów, w której żyje. Trafia do Berlina, gdzie spotyka otwartych ludzi ze szkoły muzycznej i dostaje od nich całe mnóstwo pomocy. Serial charakteryzuje się masą zbiegów okoliczności, bo nie da się ukryć, główna b…