Przejdź do głównej zawartości

NIE MA | MARIUSZ SZCZYGIEŁ


Dołująca, poruszająca, dziwna, specyficzna, zastanawiająca, nieoczywista. Jest wiele określeń, które mogłyby opisać – ale nie w pełni! - książkę Mariusza Szczygła. Sięgając po tytuł Nie ma oczekiwałam reportaży, które poruszą moją duszę, które sprawią, że przystanę, że zacznę się zastanawiać nad wieloma rzeczami.

Książkę Nie ma słuchałam na raty, powoli, bo inaczej się nie dało. To nie są tego typu reportaże, które się pochłania w jeden-dwa wieczory, bo emocje z nich kipią, a nasze policzki są zarumienione z wrażenia. W tytule Szczygła nie ma sensacji, nie ma grania na pierwotnych, prostych emocjach czytelnika. Jest jednak w środku wiele zaskoczeń i zadziwień, bo obok opowieści o śmierci jest opowieść o niemożliwości odnalezienia odpowiedniego koloru. Reportaże są nierówne, ale to nie znaczy, że jedne są gorsze, po prostu poruszają kwestie na bardzo różnych poziomach i podkreślają to, że każdy z nas jest inny i dla każdego z nas „nie ma” ma inne oblicze.
A przynajmniej ja to tak rozumiem. 


Nie była to dla mnie łatwa lektura, oj nie. Ma bardzo specyficzną formę, której długo nie umiałam się poddać, zwłaszcza, że zapoznawałam się z nią w wersji audio. I troszkę żałowałam w tym przypadku, że nie czytam fizycznie tej książki, na pewno wydźwięk byłby u mnie znacznie większy. Było to też dla mnie pierwsze spotkanie z twórczością autora i było ono bardzo intrygujące i tajemnicze. Nie wiedziałam czego mam się spodziewać, być może myślałam, iż będzie ono znacznie inaczej wyglądało, a jednak zaczęłam z grubej rury, od dołujących niejednokrotnie treści.

Nie ma
nie jest książką dla każdego. Jeżeli ktoś lubi reportaże, to pewnie odnajdzie w tych historiach coś dla siebie. Autor rozmawia z wieloma ludźmi, przybliża ich tragedie życiowe albo też te lepsze momenty. Ale musicie się przygotować na dużo smutku, który jest niejednoznaczny i nieoczywisty dla każdego.

Komentarze

Zobacz również:

ŻERTWA | ANNA SOKALSKA

Seria Anny Sokalskiej Opowieści z Wieloświata zaskoczyła mnie bardzo mocno w momencie, kiedy sięgnęłam po tom drugi. Nie spodziewałam się bowiem tego, że w kolejnej części główni bohaterowie nie będą tymi samymi, którzy występowali w części pierwszej. Owszem, jakieś małe nawiązanie było, ale zdążyłam się już zdziwić. Żertwa zaczyna się dość klimatycznie i jest poniekąd kryminałem, gdyż na samym początku jest trup, a w dalszych rozdziałach, oprócz trupów są również dziwne zjawiska, które ciężko wyjaśnić. Policja nie mając tropów i pomysłów na prowadzenie śledztwa, postanawia zaangażować w rozwikłanie zagadki zwykłych obywateli i w ten sposób na komisariat trafia Anastazja Omyk. Kobieta zdaje się wiedzieć naprawdę wiele o mitologii Słowian i nie tylko, a paranormalne zjawiska w ogóle jej nie zaskakują, co zdaje się podejrzane komisarzowi Majce, który na początku nie ma do niej zaufania. Oprócz wspomnianych komisarza i Anastazji, jednymi z głównych bohaterów książki są dwaj diabli Boru

Merida Waleczna (2012)

Tytuł: Merida Waleczna / Brave Premiera: 21 czerwca 2012 (świat), 17 sierpnia 2012 (Polska) Produkcja: USA Reżyseria: Mark Andrews, Brenda Chapman Scenariusz: Brenda Chapman, Irene Mecchi, Mark Andrews, Steve Purcell Reżyser dubbingu: Wojciech Paszkowski Dialogi w polskim dubbingu: Jakub Wecsile Bohaterowie: Merida – Dominika Kluźniak I Elinor – Dorota Segda Król Fergus – Andrzej Grabowski Lord Dingwall – Mieczysław Morański Lord MacGuffin – Sylwester Maciejewski Lord Macintosh – Krzysztof Kiersznowski Młody MacGuffin – Cezary Kwieciński Młody Macintosh – Jan Bzdawka Miałam dzisiaj tę przyjemność pójścia do kina ze swoją siostrzenicą. Mamy niedaleko – musiałyśmy tylko wyjść z domu, przejść kilka kroków, przez parking i... już byłyśmy na miejscu w mniej niż minutę. W tak doborowym towarzystwie, każda produkcja wychodzi jeszcze lepiej. A teraz, na świeżo po seansie opowiem Wam o Meridzie Walecznej , która porwała moje małe serduszko. Za

STOS CZERWIEC

Witajcie moi drodzy! Dzisiaj publikuję spóźniony o dzień stos czerwcowy. Muszę przyznać szczerze, że w czerwcu mnie poniosło, kupiłam kilka książek i dość sporo otrzymałam. Dlatego ten stos jest pokaźnych rozmiarów. Jednak nie przedłużam i już opowiadam co znalazło się w nim.