Przejdź do głównej zawartości

JEST KREW | STEPHEN KING


Za mną kolejne spotkanie z mistrzem grozy, ale pierwszy raz w formie zbioru opowiadań. Dotychczas kilka książek Stephena Kinga czytałam w długiej formie, ale teraz nadszedł czas na nieco krótszą i było to ciekawe przeżycie.

Jeżeli nastawiacie się za każdym razem na ciarki na plecach i strachy pod łóżkiem w prozie Kinga, to tym razem tego za bardzo nie doświadczycie. Jest krew jest bardzo ciekawym zbiorem opowiadań, jednak według mnie nie było w nim w ogóle grozy, która sprawiłaby, że czułabym niepokój, albo nie chciałabym czytać czegoś, bo za bardzo się wczułam w straszną historię i muszę odpocząć. Nie, tak nie było. Ale było bardzo intrygująco, bo uważam, że King napisał opowiadania dające do myślenia i pokazujące inny, ciekawy punkt widzenia.

Jest w tych czterech historiach trochę o technologii i o tym, że nikt się nie spodziewał, że może ona tak bardzo nami zawładnąć, jest o procesie twórczym i tym, ile za oczekiwany wynik jesteśmy w stanie poświęcić. Jest również o świecie, który ma się ku końcowi. Najdłuższe opowiadanie jest nowelką Outsidera, w której występuje Holly Gibney znana już z wspomnianego Outsidera a także Pana Mercedesa
 
 
Stephen King nie straszy w tym zbiorze, to prawda, ale to nie znaczy, że coś jest nie tak z treścią. Zasiewają te opowiadania u czytelnika ziarnko, które kiełkuje gdzieś w głowie i każe myśleć o wielu zastanawiających kwestiach jak kończący się świat, nasza rola w świecie, wpływ technologii na nasze życie i wiele innych. Każde z opowiadań jest na swój sposób wyjątkowe, a przede wszystkim, porusza inny temat. Podobało mi się opowiadanie Szczur, które jest o mężczyźnie, który mniej lub bardziej świadomie był w stanie wiele poświęcić, aby ukończyć książkę. Wcześniej miał kilka prób, z których ostatnia zakończyła się tragicznie, więc tym razem wziął się porządnie za pisanie. Opowiadanie z Holly Gibney Jest krew, są czołówki jest bardzo dobre, jest też najdłuższe i najbardziej czytelnik może się wczuć w klimat. I powiem Wam, że tak samo jak autor, polubiłam tę postać i z chęcią przeczytałabym jeszcze jakąś historię z udziałem Gibney. Dodatkowo idealnie się złożyło, gdyż Jest krew, są czołówki ma lekko świąteczny klimat, w sam raz na zaczytywanie się w grudniu. Telefon pana Harrigana było ciekawym opowiadaniem, w którym przy okazji poruszona zostaje kwestia tego jak nie spodziewaliśmy się, że technologia będzie miała dla nas takie znaczenie. A przede wszystkim jest to historia o stróżu, ale niekoniecznie o aniele stróżu, bo za swoje złe postępki będzie trzeba jednak zapłacić. Życie Chucka jest natomiast zaskakującą historią o psującym się świecie, jednak to jest opowieść, która jest przytaczana w trzech aktach, a zaczyna się od aktu trzeciego. I początek całości okazał się zupełnie inny niż można by było przypuszczać.

„...kiedy umiera człowiek, mężczyzna czy kobieta, w gruzy wali się cały świat, świat, który dana osoba znała, w który wierzyła. (…) miliardy ludzi na Ziemi i każdy z nich nosi w sobie świat. Ziemię wykreowaną przez ich umysły.” 


Całość oceniam całkiem dobrze, ja się nie zawiodłam, bo nie oczekiwałam od tego zbioru dreszczy grozy. Nie mam też za sobą zbyt wielu książek Kinga, więc też nie znam go aż tak dobrze od tej mrocznej strony kreowania swoich historii. Jeżeli lubicie Kinga właśnie przez jego horror, to jest pewne prawdopodobieństwo, że nie znajdziecie za dużo dla siebie w tym zbiorze opowiadań. Jeżeli lubicie też tego lżejszego Kinga, który lubi zaskakiwać w inny sposób niż potworami wyskakującymi spod łóżka czy szafy, to powinniście być zadowoleni z lektury ;) Ja byłam.

Komentarze

Zobacz również:

YOU | SERIAL A KSIĄŻKI

W ubiegłym roku na Netflixie pojawił się serial You , który wciągnął bardzo wiele osób w swoją historię. Ja go obejrzałam dopiero po przeczytaniu książki i był to jak dla mnie bardzo dobry krok. Nieświadomie odłożyłam oglądanie na później nieświadomie, że jest to serial na podstawie książki właśnie. Książkę przeczytałam, serial obejrzałam i chciałam Wam o tym napisać, chciałam porównać te dwie rzeczy. Ale odkładałam tekst i jakoś zwątpiłam w sens, aż tu nagle pojawił się drugi sezon. Słyszałam opinie, że jest lepszy od pierwszego, zaczęłam więc oglądać. Ale kiedy Ukryte ciała do mnie dotarły, porzuciłam Netflixa, aby jednak najpierw sprawdzić treść powyższego tytułu. I to również był dobry krok. Postanowiłam napisać troszkę o swoich odczuciach o serialu, trochę go porównuję do książek, bo jest to jednak ważne. Moje zdanie o Ty i Ukrytych ciałach  znajdziecie na blogu, zatem zachęcam do lektury. Już teraz mogę Wam powiedzieć, że jako zwykły oglądacz serialu jestem zawiedziona fak

KASZTANOWY LUDZIK | SØREN SVEISTRUP

Od teraz, kiedy będę widziała gdzieś kasztany, będą mi się kojarzyły z książką Kasztanowy ludzik duńskiego scenarzysty i pisarza Sørena Sveistrupa. One bowiem witały śledczych na miejscu zdarzenia, co może być przerażającym, jesiennym akcentem. Tytuł ten miał swoją premierę w październiku 2019 roku i zdobył naprawdę dobre recenzje. Sama czytałam go dość długo, akurat nieszczęśliwie trafił sobie na mój zastój czytelniczy, ale... kiedy tylko się odblokowałam, wciągnęłam się w akcję i przepadłam. Książka jest kryminałem, którego zadaniem jest niesienie pewnego przesłania, a przynajmniej ja, jako matka , tak go odebrałam. Niestety nie mogę Wam tej myśli przewodniej za bardzo ujawnić, bo byłby to ogromny spoiler. Ale zdradzę jedynie, że autor porusza trudne kwestie rodzinne, ich tajemnic i rzeczy, które mogą się dziać za zamkniętymi drzwiami, a dziać się nie powinny. Rosa Hartung po prawie roku żałoby wraca do pracy, jest politykiem. Rok wcześniej w niewyjaśnionych okolicznościac

Merida Waleczna (2012)

Tytuł: Merida Waleczna / Brave Premiera: 21 czerwca 2012 (świat), 17 sierpnia 2012 (Polska) Produkcja: USA Reżyseria: Mark Andrews, Brenda Chapman Scenariusz: Brenda Chapman, Irene Mecchi, Mark Andrews, Steve Purcell Reżyser dubbingu: Wojciech Paszkowski Dialogi w polskim dubbingu: Jakub Wecsile Bohaterowie: Merida – Dominika Kluźniak I Elinor – Dorota Segda Król Fergus – Andrzej Grabowski Lord Dingwall – Mieczysław Morański Lord MacGuffin – Sylwester Maciejewski Lord Macintosh – Krzysztof Kiersznowski Młody MacGuffin – Cezary Kwieciński Młody Macintosh – Jan Bzdawka Miałam dzisiaj tę przyjemność pójścia do kina ze swoją siostrzenicą. Mamy niedaleko – musiałyśmy tylko wyjść z domu, przejść kilka kroków, przez parking i... już byłyśmy na miejscu w mniej niż minutę. W tak doborowym towarzystwie, każda produkcja wychodzi jeszcze lepiej. A teraz, na świeżo po seansie opowiem Wam o Meridzie Walecznej , która porwała moje małe serduszko. Za