Przejdź do głównej zawartości

GDYBYM CIĘ NIE SPOTKAŁA | AGATA PRZYBYŁEK


Chociaż nie jestem wielką fanką literatury kobiecej, romansów i obyczajówek, w tym roku robię sprawdzenie samej siebie, tym razem na tapet wpadły książki świąteczne i jedną z nich była Gdybym cię nie spotkała Agaty Przybyłek. Było to moje pierwsze spotkanie z warsztatem literackim młodej pisarki i czuję się zachęcona do kolejnych sięgnięć po jej powieści.

W Gdybym cię nie spotkała mamy trójkę narratorów, Daniela, Chanę oraz Sarę. Każde z nich ma wiele do powiedzenia, każde z nich dużo przeszło, chociaż są to przeżycia na zupełnie różnych poziomach. Sara myślała, że już zawsze będzie sama, bowiem pomimo młodego wieku jest już rozwódką i jej serce zostało złamane. Daniel jest sportowcem, jednak przez kontuzję jego szanse na dalszą karierę stają pod znakiem zapytania. Natomiast Chana jest bohaterką żyjącą w czasach II Wojny Światowej, prowadzi ona ochronkę na sierot, którym oddaje całe swoje serce. Losy Sary i Daniela zapętlają się w momencie, kiedy mężczyzna wraca na kilka tygodni w swoje rodzinne strony, aby dojść do siebie, a Sara szuka darczyńców na charytatywną licytacją organizowaną w Mikołajki rzez Dom Kultury, w którym pracuje. Również Chana w pewien delikatny sposób się z nimi łączy w tej historii, chociaż zdecydowanie bardziej wybrzmiewa ona w Sarze, w jej charakterze i chęci pomocy innym.



Głównym tematem tej powieści wbrew pozorom nie jest miłość około świąteczna, chociaż jest jej dużo. Głównym tematem jest bezinteresowna pomoc innym, podawanie drugiemu człowiekowi ręki w trudnych życiowych sytuacjach. W takiej trudnej sytuacji były głównie żydowskie dzieci w czasie wojny, którym pomagała Chana, a w czasach współczesnych zbierane były miliony na jedną, chorą na serce, dziewczynkę. Sara chciała pomóc i Chana również, a Daniel napatoczył się jednej z nich i wyszła piękna historia miłosna osób, które w jakiś sposób miały złamane serca. No cóż, książka ta pokazuje, że nie warto zamykać drzwi swojego serca, a życie potrafi napisać człowiekowi piękne scenariusze i warto czasem się zgodzić na odrobinę szaleństwa.

Gdybym cię nie spotkała
to ciepła, pełna empatii i współczucia książka. Nie jest ona bez skaz, bo momentami wydała mi się za słodka, bohaterowie tak bardzo sobie kochaniują, że było to dla mnie aż nienaturalne. Ale! Od czego jest właśnie książka świąteczna, jak nie od wylewającego się ze stron powieści lukru?

Och, moje pierwsze spotkanie z twórczością Agaty Przybyłek uważam za bardzo udane. Myślę, że jeszcze niejedna jej książka będzie przeze mnie przeczytana. Aktualnie słucham jej innego tytułu, więc pewnie niebawem na blogu pojawi się kolejna opinia o książce Przybyłek. A Wy znacie tę autorkę, czytacie, lubicie? Bo ja jestem w stanie ją polubić i to bardzo ;)  

Komentarze

Zobacz również:

1000 lat po Ziemi (2013)

USA | PRZYGODOWY/Sci-Fi | 2013 Przed obejrzeniem tej produkcji nie interesowałam się jej oceną oraz opiniami krążącymi po Internecie. Chciałam mieć wolny od interpretacji i ocen umysł. Sądzę, że wyszło mi to na dobre. Nie wiedziałam, czego mogę się spodziewać, na co nastawiać. Lubię być zaskakiwana przez twórców. Lubię, kiedy świat przedstawiony różni się od tego, w którym żyjemy. Jednak za fantastyką i filmami przygodowymi nie przepadam jakoś szczególnie, nieraz tylko robię dla nich wyjątek. Poznajcie moją opinię na temat: 1000 lat po Ziemi .

Merida Waleczna (2012)

Tytuł: Merida Waleczna / Brave Premiera: 21 czerwca 2012 (świat), 17 sierpnia 2012 (Polska) Produkcja: USA Reżyseria: Mark Andrews, Brenda Chapman Scenariusz: Brenda Chapman, Irene Mecchi, Mark Andrews, Steve Purcell Reżyser dubbingu: Wojciech Paszkowski Dialogi w polskim dubbingu: Jakub Wecsile Bohaterowie: Merida – Dominika Kluźniak I Elinor – Dorota Segda Król Fergus – Andrzej Grabowski Lord Dingwall – Mieczysław Morański Lord MacGuffin – Sylwester Maciejewski Lord Macintosh – Krzysztof Kiersznowski Młody MacGuffin – Cezary Kwieciński Młody Macintosh – Jan Bzdawka Miałam dzisiaj tę przyjemność pójścia do kina ze swoją siostrzenicą. Mamy niedaleko – musiałyśmy tylko wyjść z domu, przejść kilka kroków, przez parking i... już byłyśmy na miejscu w mniej niż minutę. W tak doborowym towarzystwie, każda produkcja wychodzi jeszcze lepiej. A teraz, na świeżo po seansie opowiem Wam o Meridzie Walecznej , która porwała moje małe serduszko. Za

ILUZJONISTA | REMIGIUSZ MRÓZ

Ostatnio pisałam na blogu o Nieodnalezionej   Remigiusza Mroza, książce, która średnio przypadła mi do gustu, choć miała swoje zalety. Z tym autorem mam tak, że jedne powieści wciągają mnie bez reszty, a drugie są nieco dla mnie przesadzone. Kiedy dowiedziałam się o premierze Iluzjonisty , byłam troszkę podekscytowana, bowiem Behawiorysta bardzo przypadł mi do gustu, więc nowych przygód Gerarda Edlinga byłam niesamowicie ciekawa. Mam wrażenie, że Mróz w swoich książkach ma dwa oblicza. W jednych pokazuje postaci niezniszczalne, gdzie jest dużo scen przemocy, a w drugich zaskakuje niesamowitymi logiką i umysłem mordercy. Przy okazji dzisiejszej, najnowszej jego książki, mamy do czynienia z tym drugim aspektem, co mnie bardzo cieszy. Gerard Edling został wykładowcą na studiach, co może zaskakiwać, gdyż siedział w więzieniu. Został jednak uniewinniony, a jego winy zostały zapomniane i cofnięte. Niestety, sprawa sprzed lat do niego wróciła i musi wrócić do niej, pomóc w śledzt