Przejdź do głównej zawartości

PROSTA SPRAWA | WOJCIECH CHMIELARZ [PRZEDPREMIEROWO]


Wyobraź sobie, że czytasz książkę i nie znasz głównego bohatera. Widzisz świat jego oczami, przeżywasz razem z nim niebezpieczne przygody, jednak nie wiesz kim jest, jak się nazywa. Pierwszy raz miałam okazję czytać taką lekturę, a to za sprawą Wojciecha Chmielarza i jego tytułu Prosta sprawa. Powstawanie tej historii jest dość ciekawe, albowiem kiedy w marcu nastąpił lockdown, autor publikował ją w formie odcinków u siebie na Facebooku, gdzie zdobyła grupę fanów. Aktualnie (od 14.10) jest dostępna w formie książkowej, rozszerzonej i wyszlifowanej. I w takiej formie ja ją poznawałam.

Główny bohater przyjeżdża do Jeleniej Góry, aby oddać pieniądze przyjacielowi. Nie zastaje go jednak w domu, co więcej, dostrzega w mieszkaniu Prostego oznaki szybkiego pakowania, a chwilę później… spotyka na swojej drodze nieprzyjemne towarzystwo. W co wpakował się Prosty, dlaczego szuka go mafia i gdzie ten się schował? Na te pytania chce poznać odpowiedzi główny bohater. Wiemy o nim, że nie posługuje się smartfonem, potrafi się bić i dość szybko łączy fakty. Kim jest? Może tego czytelnik dowie się… w kolejnej części jego przygód.


W powyższym tytule jest zdecydowanie niebezpiecznie, dużo jest też scen walki. Znowu Chmielarz stworzył nietypowy duet, który ze sobą współpracuje i próbuje rozgryźć trudną zagadkę - gdzie jest Prosty? Oprócz rozdziałów nieznajomego głównego bohatera, przeplatają się rozdziały, w których czytelnik podgląda losy innych postaci z książki, szefa Jeleniogórskiej mafii, czy jednego z członków mafii, bowiem polują oni zarówno na Prostego, który nadepnął im na odcisk, jak i na głównego bohatera, który przeszkadza im w odnalezieniu zbiega. Prosta sprawa ma całą masę zwrotów akcji i generalnie dużo się dzieje w tej książce. Mnie bardzo wciągnęła i byłam ciekawa co kryje się za zniknięciem Marcina, kim jest główny bohater i jaką tajemnicę kryje. Tego ostatniego dowiedziałam się tylko po części, co sprawiło, że mam głód na poznanie kolejnego tomu z serii, który wierzę, że powstanie.

Niewątpliwie Chmielarz stworzył ciekawe dzieło, które pisał w bardzo specyficznych warunkach, a które okazało się strzałem w dziesiątkę. Może na co dzień nie czytam książek o potyczkach mafijnych, ale tym razem zawierzyłam autorowi i się nie zawiodłam. Zdecydowanie jest to książka godna polecenia, w której mogą zaczytywać się zarówno kobiety jak i mężczyźni. Osobiście mogę polecić, mam nadzieję, że się nie zawiedziecie.

Komentarze

  1. Ja niedawno czytałam "Podpalacza" tego autora i książka, mimo kilku zastrzeżeń, generalnie przypadła mi do gustu. Na pewno jeszcze kiedyś sięgnę po inne pozycje Chmielarza.

    OdpowiedzUsuń
  2. Twórczość Chmielarza jeszcze przede mną i tę książkę mam już w planach. :)

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

Dziękuję za przeczytanie mojej recenzji. ;)
Zachęcam do dyskusji na temat powyższego tekstu! *.*

Zobacz również:

POWRÓT Z BAMBUKO | KATARZYNA NOSOWSKA

Kiedy sięgałam po książkę Powrót z Bambuko Katarzyny Nosowskiej, czułam niezwykłą ekscytację. Miałam gorszy dzień i szukałam jakiegoś pocieszenia. Pamiętając, że A ja żem jej powiedziała... było i na poważnie i na śmiesznie, myślałam, że tym razem z książką Nosowskiej będzie tak samo. Myliłam się. 
Ta książka nie pociesza, nie podnosi na duchu. 
Ta książka dołuje. 
Ale to dołowanie się nie prowadzi do niczego złego, a wręcz przeciwnie. Prowadzi ono do ogromu myśli i analizy otaczającego nas świata. 
Powyższy tytuł poznawałam w formie audio, a czytała go autorka i dawała mu jeszcze większe wydźwięk i duszę. Trochę jednak żałowałam, że nie byłam w stanie śledzić tekstu oczami, że nie mogłam trzymać fizycznej książki i zaznaczać w niej cytatów. Znaczników byłoby naprawdę dużo. 

Jeżeli tak jak ja, czekaliście na kontynuację A ja żem jej powiedziała..., chcieliście książkę w tym samym klimacie, to się zawiedziecie. A raczej… nie zawiedziecie się w ogóle! Ja się nie zawiodłam, ja się dostosował…

PAŹDZIERNIK Z DRESZCZYKIEM

Cześć!Październik jest zdecydowanie moim ulubionym miesiącem, i nie chodzi mi tylko o to, że na jego początku mam urodziny. Koniec października jest dla mnie również ekscytujący, bo jest wtedy... Halloween, a ja uwielbiam to święto duchów. Co roku sobie obiecuję, że w jego trakcie przeczytam książki z gatunku horroru, coś z dreszczykiem i nutką niepewności. I w tym roku w końcu zrobię sobie mały maraton literatury grozy, bo czemu nie? Zatem zagrzebię się pod kocem, może przebiorę się w strój czarownicy raz czy dwa, aby dodać sobie innych wrażeń igrając z prawem. No i poczytam. Moje plany czytelnicze na październik nie będą jakieś ogromne, bo zdaję sobie sprawę, że nie mam takiej siły przerobowej jaką bym chciała. Jestem zdania, że lepiej sobie zaplanować mniej, a zrobić więcej, niż postąpić odwrotnie i się rozczarować i mieć do samej siebie pretensje.  Na listę wciągnęłam cztery tytuły, które już są u mnie w bibliotecznych zbiorach i tylko czekają aż po nie sięgnę. Grzesznik Artura Urb…

Cześć, jestem Klaudia i mam 28 lat ;)

Cześć!Tak jak widzicie w tytule tego posta, dzisiaj o 7:15 skończyłam 28 lat. Postanowiłam stworzyć z tej okazji tego posta, bo w sumie rzadko kiedy piszę tutaj o sobie, a chyba miło będzie, kiedy ten blog nie będzie aż taki anonimowy, prawda? Jestem Klaudia, jestem zakochana w książkach, ale to pewnie wiecie. Kocham też zdjęcia i świat niejednokrotnie oglądam poprzez obraz. Muszę się nauczyć nosić ze sobą aparat, ale czasem nie jest to łatwe. Jestem też manualna, kocham pisać w zeszytach, mieć mnóstwo długopisów i pisaków. Aktualnie w mojej głowie miesza się kilka historii i staram się je ogarnąć, aby je spisać, chociażby do szuflady. Jestem mamą zakochaną w córce i starającą się nauczyć ją miłości do książek. Na razie się to udaje i jestem z Jagienki dumna. Odkrywam w sobie kobiecość, bo wiecznie widzę w sobie małą dziewczynkę, która stara się być dorosła. Powoli zaczynam siebie lubić, ale to nie jest proste. 
A Ty kim jesteś?