Przejdź do głównej zawartości

TERMINAL (2004)

Czasami bywa tak, że kiedy pierwszy raz słyszysz o jakimś filmie (albo książce!:), to jest jeszcze za wcześnie, abyś się z nim zapoznał. Tak było ze mną i Terminalem z Tomem Hanksem. Kiedy wchodził do kin, ja kończyłam szkołę podstawową, jednak już wtedy dotarła do mnie opinia, że jest to dobra produkcja. I wiecie co? Nie wiecie, ale za moment Wam napiszę... Ta opinia ciągnęła się za mną do niedawna, bo dopiero kilka tygodni temu obejrzeliśmy Terminal z mężem.

Główny bohater, przylatuje do Ameryki, jednak nie może wyjść poza teren lotniska. Podczas długiego lotu do USA, w jego kraju doszło do zamachu stanu, w rezultacie czego, jego wiza i paszport nie są ważne. Nie miał do czego wrócić – jego kraj przestał chwilowo istnieć, więc tymczasowym miejscem pobytu dla Viktora Navorskiego stało się lotnisko.
Z człowieka, który praktycznie nic nie rozumiał po angielsku, główny bohater na oczach widzów przeobraża się w wielozadaniowego mężczyznę, który szybko się uczy i dostosowuje do nowych warunków. A te warunki nie są zbyt komfortowe, zwłaszcza kiedy szef ochrony lotniska chce się ciebie za wszelką cenę pozbyć z obiektu.
Terminal jest filmem, który w jakiś sposób mi się dłużył, ale nie w negatywnym sensie. Jest to produkcja podzielona na kilka sektorów i kiedy jeden się kończy, dopiero drugi tak naprawdę się zaczyna, jest kilka wątków, ale nie przeplatają się one ze sobą zbyt spójnie – jednak nie mogę powiedzieć, że to coś złego. Najważniejszą rzeczą w filmie jest to, że Navorski ma ze sobą puszkę po orzeszkach, w której coś ukrywa, coś dla niego ważnego. Ten sekret długo jest skrywany przed widzami, co nie powinno nikogo zaskakiwać.
Film jest fajnie poprowadzony, jest zabawny, jednak nie brakuje w nim smutnych i poważnych momentów. Bohater grany przez Toma Hanksa, na lotnisku zderzył się nie z jedną ścianą, pokonał niejedną przeszkodę i ostatecznie... zaskarbił sobie wiele serc, w tym serce widza. Bo to taka postać, której nie da się nie lubić i wiele emocji potrafi w odbiorcy wzbudzić. Od współczucia aż po niepohamowaną sympatię.

Czy warto było tak długo czekać z obejrzeniem tego filmu? Nie wiem. Nie planowałam tego. Na pewno te naście lat temu było dla mnie za wcześnie na taki film, a teraz zrozumiałam go inaczej, może śmieszniej...
Kiedy zobaczyliśmy, że jest dostępny na Netfliksie, po prostu włączyliśmy z mężem play bez większego zastanowienia. Ja chciałam obejrzeć, mąż stwierdził, że okej, to obejrzyjmy. I było miło, bez zobowiązań i wielkiego główkowania podczas seansu.
Jeżeli tak jak ja postanowiliście nadrobić swoje filmowe zaległości – bardzo powoli, ale jednak! - i nie widzieliście Terminala, to serdecznie Wam polecam. Na pewno będziecie dobrze się bawić podczas seansu!

Komentarze

  1. Nie miałam okazji zobaczyć tego filmu, teraz jest tyle czasu wolnego to może w końcu najwyższa pora go obejrzeć. Jeśli mogę wtrącić swoje pięć groszy, to ostatnio na Netflixie oglądałam serial "Kalifat", serdecznie polecam, nie obyło się bez emocji i łez.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślałam, że tylko ja nie oglądałam tego filmu, a okazuje się, że żyłam w błędzie ;) Przyjrzę się serialowi o którym wspominasz, dzięki ;)

      Usuń
  2. Oglądałam ten film bardzo dawno temu i raczej pamiętam go jako wzruszający niż śmieszny, bo bardziej krajało mi się serce, a mniej się przy nim śmiałam. Może powinnam obejrzeć go jeszcze raz, żeby zobaczyć jak odbieram go po latach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też wzruszał film, jednak było dla mnie też dużo momentów do śmiechu ;)

      Usuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za przeczytanie mojej recenzji. ;)
Zachęcam do dyskusji na temat powyższego tekstu! *.*

Zobacz również:

YOU | SERIAL A KSIĄŻKI

W ubiegłym roku na Netflixie pojawił się serial You , który wciągnął bardzo wiele osób w swoją historię. Ja go obejrzałam dopiero po przeczytaniu książki i był to jak dla mnie bardzo dobry krok. Nieświadomie odłożyłam oglądanie na później nieświadomie, że jest to serial na podstawie książki właśnie. Książkę przeczytałam, serial obejrzałam i chciałam Wam o tym napisać, chciałam porównać te dwie rzeczy. Ale odkładałam tekst i jakoś zwątpiłam w sens, aż tu nagle pojawił się drugi sezon. Słyszałam opinie, że jest lepszy od pierwszego, zaczęłam więc oglądać. Ale kiedy Ukryte ciała do mnie dotarły, porzuciłam Netflixa, aby jednak najpierw sprawdzić treść powyższego tytułu. I to również był dobry krok. Postanowiłam napisać troszkę o swoich odczuciach o serialu, trochę go porównuję do książek, bo jest to jednak ważne. Moje zdanie o Ty i Ukrytych ciałach  znajdziecie na blogu, zatem zachęcam do lektury. Już teraz mogę Wam powiedzieć, że jako zwykły oglądacz serialu jestem zawiedziona fak

KASZTANOWY LUDZIK | SØREN SVEISTRUP

Od teraz, kiedy będę widziała gdzieś kasztany, będą mi się kojarzyły z książką Kasztanowy ludzik duńskiego scenarzysty i pisarza Sørena Sveistrupa. One bowiem witały śledczych na miejscu zdarzenia, co może być przerażającym, jesiennym akcentem. Tytuł ten miał swoją premierę w październiku 2019 roku i zdobył naprawdę dobre recenzje. Sama czytałam go dość długo, akurat nieszczęśliwie trafił sobie na mój zastój czytelniczy, ale... kiedy tylko się odblokowałam, wciągnęłam się w akcję i przepadłam. Książka jest kryminałem, którego zadaniem jest niesienie pewnego przesłania, a przynajmniej ja, jako matka , tak go odebrałam. Niestety nie mogę Wam tej myśli przewodniej za bardzo ujawnić, bo byłby to ogromny spoiler. Ale zdradzę jedynie, że autor porusza trudne kwestie rodzinne, ich tajemnic i rzeczy, które mogą się dziać za zamkniętymi drzwiami, a dziać się nie powinny. Rosa Hartung po prawie roku żałoby wraca do pracy, jest politykiem. Rok wcześniej w niewyjaśnionych okolicznościac

Merida Waleczna (2012)

Tytuł: Merida Waleczna / Brave Premiera: 21 czerwca 2012 (świat), 17 sierpnia 2012 (Polska) Produkcja: USA Reżyseria: Mark Andrews, Brenda Chapman Scenariusz: Brenda Chapman, Irene Mecchi, Mark Andrews, Steve Purcell Reżyser dubbingu: Wojciech Paszkowski Dialogi w polskim dubbingu: Jakub Wecsile Bohaterowie: Merida – Dominika Kluźniak I Elinor – Dorota Segda Król Fergus – Andrzej Grabowski Lord Dingwall – Mieczysław Morański Lord MacGuffin – Sylwester Maciejewski Lord Macintosh – Krzysztof Kiersznowski Młody MacGuffin – Cezary Kwieciński Młody Macintosh – Jan Bzdawka Miałam dzisiaj tę przyjemność pójścia do kina ze swoją siostrzenicą. Mamy niedaleko – musiałyśmy tylko wyjść z domu, przejść kilka kroków, przez parking i... już byłyśmy na miejscu w mniej niż minutę. W tak doborowym towarzystwie, każda produkcja wychodzi jeszcze lepiej. A teraz, na świeżo po seansie opowiem Wam o Meridzie Walecznej , która porwała moje małe serduszko. Za