16 czerwca 2017

Cela | Jonas Winner


Zaczyna się standardowo. Rodzina przeprowadza się do nowego domu. Rodzice są zapracowanymi artystami, a dzieci są zdane same na siebie. Sammy, nastoletni chłopiec pewnego dnia znajduje schron przeciwlotniczy przynależący do posiadłości, w której mieszka. Jednak to nie był koniec odkryć. Oprócz salki do gry w kręgle, pod ziemią była ukrywana dziewczyna nieco starsza od głównego bohatera.


Cela Jonasa Winnera z założenia jest mrocznym i w miarę klimatycznym thrillerem. W książce narratorem jest jedenastoletni chłopiec, który musi zaaklimatyzować się w nowym miejscu, w innym państwie i rzeczywistości. Wydarzenia, których był świadkiem, okazały się ponad jego siły, a relacje rodzice-syn były na tyle niestabilne, że nie miał w nikim oparcia. Czy to co widział w piwnicy było prawdą, czy tylko wytworem jego wybujałej wyobraźni?


Cela napisana jest dość specyficznym stylem. Z jednej strony jest klimatycznie i tajemniczo, z drugiej zbyt lirycznie i niezrozumiale. Zdecydowane nie jest to powieść, która trzymała mnie w napięciu czy zaskakiwała swoją mrocznością i wynaturzeniem. Zdarzyły się w całej historii takie momenty, które mnie bardziej zaciekawiły i zaintrygowały, jednak to tylko momenty. Ogólnie lektura mnie raczej nużyła i męczyła. Niestety nie mogłam wczuć się w ten klimat i z wypiekami śledzić poczynań autora na kartach tejże książki.


Nie tego spodziewałam się po tym tytule. Oczekiwałam szoku, ogromnych emocji i dramatów. Dostałam coś zgoła innego, płaską i nudną powieść, w której mało co się działo i ze świecą trzeba było szukać jakiejkolwiek akcji. W historię wciągnęłam się dopiero po dwustu stronach, praktycznie wtedy, kiedy zmierzała ona ku końcowi. No szkoda...



2 komentarze:

  1. Mam tę książkę w planach,porównam wrażenia

    OdpowiedzUsuń
  2. Faktycznie szkoda, że nie ma tego dreszczyku, po opisie spodziewałabym się czegoś naprawdę mocnego.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie mojej recenzji. ;)
Zachęcam do dyskusji na temat powyższego tekstu! *.*