Przejdź do głównej zawartości

Opowieści tajemnicze i szalone | Edgar Allan Poe



Z opowiadaniami Edgara Allana Poego jak dotąd nie miałam do czynienia. Miałam je w planach, ale wiadomo jak to bywa z planami czytelniczymi, często się zmieniają. Jak tylko zobaczyłam perełkę od Wydawnictwa Nasza Księgarnia, musiałam ją mieć i natychmiast przeczytać.

I nie zawiodłam się.


Poe pisze w bardzo specyficzny, acz hipnotyzujący sposób. Potrafi zaskoczyć rozwojem wydarzeń w swoich historiach i ciekawie kreuje niebanalnych bohaterów. W zbiorze Opowiadania tajemnicze i szalone można przeczytać 4 tytuły: Czarny kot, Żaboskoczek, Maska czerwonej śmierci oraz Upadek domu Usherów. A moim faworytem chyba stał się Żaboskoczek, który ujął moje serduszko swoją prostotą i intrygującą zemstą.



To co najważniejsze, to książka jest naprawdę ładnie wydana. Znajduje się w niej ogrom ilustracji autorstwa Grisa Grimly'ego, które robią wrażenie i zachwycą niejednego fana książek wydanych w formie rysunkowej. Nie ma co ukrywać, pozycja ta będzie pięknie prezentować się na biblioteczce;)

Będę musiała zapoznać się z innymi dziełami autora, bo powyższe opowiadania mnie do tego zachęciły. Historie te są w moim, lekko psychodelicznym, klimacie. I myślę, że każdy, kto lubi takie mroczne, nie do końca wyjaśnione rzeczy, odnajdzie się w tych opowiadaniach.


Wchodźcie na stronę księgarni nieprzecztane.pl

Komentarze

  1. Ach! <3 Poe jest kultowy i to klasyka grozy w najczystszej postaci - cieszę się ogromnie, że Ci się spodobały te opowiadania! "Maska..." i "Dom..." należą do moich najulubieńszych.
    Ściskam,
    Olga

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie wiem czy to wstyd, ale nie miałam jeszcze styczności z twórczością autora. Myślę jednak, że ta pozycja byłaby idealna na sam początek, by rozpocząć tę przygodę. Zapisane :)

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

Dziękuję za przeczytanie mojej recenzji. ;)
Zachęcam do dyskusji na temat powyższego tekstu! *.*

Zobacz również:

ZŁODZIEJASZKI | KATHERINE RUNDELL

Niedawno pisałam na blogu o książce Wilczerka Katherine Rundell, która bardzo przypadła mi do gustu i plasuje się wysoko na liście najlepszych (przeczytanych przeze mnie) książek 2020 roku. Dzisiaj natomiast przybywam do Was z krótką opinią na temat Złodziejaszków tej samej autorki. Tym samym mam za sobą wszystkie pozycje Rundell wydane nakładem Wydawnictwa Poradnia K. Czy to znaczy, że mogę się czuć jak ekspert od książek tejże pisarki? Absolutnie nie. Mam jednak mały pogląd na to, co kobieta już napisała i jakie postaci wykreowała.

A było tego niemało. Każda jej powieść jest barwna i wielowątkowa. Postaci nie są płaskie, nie mają też łatwego życia, borykają się niejednokrotnie z niemałymi problemami pomimo młodego wieku. Zawsze są to młode nastolatki i młodzi nastolatkowie, którzy nie boją się wyzwań i odwagi mają zdecydowanie więcej od niejednego dorosłego. Zawsze są to takie osoby, które mają pomieszane losy rodzinne i muszą liczyć na siebie. A dopiero w trakcie przygód znajdują p…

OPIEKUNOWIE | DEAN KOONTZ

Lubię słuchać audiobooków podczas spacerów z córką. I chyba wiele razy o tym wspominałam tutaj ;) Jest to dla mnie niejednokrotnie możliwość przeczytania książki, na którą nie mam czasu w normalnym trybie. I właśnie szukając czegoś do posłuchania, trafiłam na tytuł Opiekunowie. Dean Koontz dotychczas był dla mnie autorem, którego znałam jedynie z nazwiska, nie wiedziałam czy to, co tworzy może mnie zainteresować. Okazało się, że jak najbardziej. Jego książka całkowicie przypadła mi do gustu i chociaż staram się nie słuchać niczego powyżej 7 godzin (jakoś samo tak wychodzi, ale przestaję już patrzeć na czas audiobooków!), to 12 godzin słuchania jego powieści było samą przyjemnością.

No dobra, przyjemnością, to może duża przesada, bo historia łatwa ani lekka, ani tym bardziej przyjemna nie jest. Jest niepokojąca, a przede wszystkim niebezpieczna. Występuje w niej wiele niebezpieczeństw zarówno ze strony ludzi śmiertelnych jak i istot, w których DNA grzebano.

Akcja rozpoczyna się kiedy…

UNORTHODOX (2020)

Po naszej rewelacyjnej, choć nie łatwej przygodzie z serialem Niemożliwe, skusiliśmy się z mężem na obejrzenie Unorthodox, o którym jest dość głośno ostatnio. Tym razem serial ma cztery odcinki, więc można całość zobaczyć w jeden – dwa wieczory.

Nie było łatwo, powiem szczerze. A jest to związane z tematyką, jaką podejmuje produkcja. Jednak postanowiliśmy z mężem przebrnąć przez serial, bowiem uznaliśmy, że dla prawdy warto się czasem lekko pomęczyć. Tak, serial Unorthodox jest inspirowany prawdziwymi wydarzeniami opisanymi w książce Deborah Feldman o tym samym tytule. Jak się po czasie okazało, słowo inspiracja jest dość kluczowe, co zdecydowanie może być ogromnym minusem całości.

Główna bohaterka Estera ucieka z Nowego Jorku od swojego męża, od społeczności ortodoksyjnych Żydów, w której żyje. Trafia do Berlina, gdzie spotyka otwartych ludzi ze szkoły muzycznej i dostaje od nich całe mnóstwo pomocy. Serial charakteryzuje się masą zbiegów okoliczności, bo nie da się ukryć, główna b…