18 kwietnia 2017

Chata | Wm. Paul Young




Chata Williama Paula Younga, to kolejna książka, która stała się popularna za sprawą ekranizacji. Wiedziona ciekawością, sięgnęłam po powyższy tytuł, który okazał się być dla mnie toporny i ciężki w odbiorze.


Główny bohater, Mackenzie, jest zrozpaczony po tragedii jaka spotkała jego rodzinę. Jego najmłodsza córeczka została porwana, a krew i jej czerwoną sukieneczkę policja odnalazła w samotnie stojącej chacie. Ból Macka i jego najbliższych jest olbrzymi, a poczucie winy nie do ogarnięcia. Kto jest winny w tej całej sprawie? Ojciec nie może się pogodzić ani ze sobą, ani z Bogiem, dlatego też Stwórca postanowił zrobić pierwszy krok i pokazać Mackowi co to jest przebaczenie.


Książka zdecydowanie otwiera oczy na kwestie religijne, potrafi wytłumaczyć w prosty sposób nurtujące ludzi zagadnienia. Dodatkowo, tytuł ten jest w lekki sposób napisany, czyta się go łatwo, jednak niekoniecznie przyjemnie. To była dla mnie nie lada wyprawa i męka. Nie do końca odpowiadał mi przedstawiony Boski obraz i to, w jaki sposób główny bohater spędzał czas z Trójcą Świętą. Jednak wierzę, że każdy indywidualnie odbierze Chatę i skupi się na tych rzeczach, które go najbardziej interesują.  

Jeżeli szukacie książek opartych na religii, na katolicyzmie, to zdecydowanie jest to lektura dla Was. Jeśli lubicie tytuły o odkupieniu win i łasce wybaczenia, jaką Bóg może dać człowiekowi, to będzie to historia dla Was. Podejrzewam, że Chata może wzruszyć czytelnika, jednak u mnie takich głębokich uczuć nie wywołała. Czasem się irytowałam, innym razem byłam zaintrygowana treścią i otrzymałam odpowiedzi na kilka interesujących mnie kwestii.

Przeczytajcie i przekonajcie się sami, czy książka Younga jest dla Was. Może znajdziecie w niej więcej niż ja, któż wie…



1 komentarz:

Dziękuję za przeczytanie mojej recenzji. ;)
Zachęcam do dyskusji na temat powyższego tekstu! *.*