14 września 2016

POD JEDNYM NIEBEM



Za każdym razem, kiedy czytam książki poruszające temat Korei Północnej, nie mogę wyjść z szoku. Każdy kolejny tytuł o tej tematyce zadziwia mnie coraz bardziej i coraz mocniej dołuje. Dlaczego sytuacje polityczne i życiowe nie mogą być podobne we wszystkich państwach? Dlaczego zwykli obywatele muszą cierpieć przez fanaberie jednego wodza?


Książka Pod jednym niebem Josepha Kima jest przede wszystkim o dorastaniu. Ale nie o takim zwykłym dorastaniu, o pierwszych miłościach i kaprysach młodości. Maczek miał niewątpliwego pecha, gdyż musiał zmagać się z wielkim głodem. Musiał obserwować, jak moralność obywateli Korei Północnej zanika i tworzy się pewna przestępczość.

Pod koniec lat 90. moralność po prostu tam nie istniała. Mój ojciec był wysoce moralnym człowiekiem, ale co moralnego jest w przyglądaniu się, jak twoje własne dzieci chodzą głodne?”

Na początku myślałam, że to będzie książka o odzyskanej wolności, o tym, jak autor książki chciał się wydostać ze swojej strasznej ojczyzny. Ale nie, a przynajmniej nie do końca. W Pod jednym niebem mamy przede wszystkim opisany owy głód i szukanie jedzenia, a nawet walkę o przetrwanie. To nie jest prosta książka, to raczej tytuł, który w pewien sposób dołuje czytelnika i przytłacza podjętym tematem. Jednak w trakcie lektury, można podziwiać tego małego chłopca, później nastolatka rozbójnika, który znalazł w sobie wiele siły, aby wydostać się z Korei. Nie miał okazji poznać normalnego życia, szczęścia rodzinnego. Niby poruszył kwestie tego, jak żyli z rodzicami i siostrą przed głodem, jednak był wtedy bardzo mały. I czy można właśnie takim wspomnieniom w pełni zawierzyć?

Czemu nasze życie tak bardzo się zmieniło? Czemu nie mogliśmy się przyjaźnić?
Ale życie Kim Ila nie zmieniło się wcale, uświadomiłem sobie z goryczą. W tamtej chwili nienawidziłem świata za to, co stało się ze mną i moją rodziną.”




Joseph Kim stworzył bardzo poruszającą opowieść o swoim dorastaniu. Pomimo tego, że jest to historia autentyczna autora, to ma się wrażenie, że czyta się coś nieco lżejszego, bo właśnie takim lekkim stylem całość została napisana. Czyta się to dobrze i szybko, gdyż narracja jest dobrze poprowadzona, a jeden rozdział zachęca do natychmiastowego przeczytania kolejnego. Od lektury ciężko się oderwać.


Osobiście bardzo lubię czytać o Korei Północnej i z chęcią sięgam po literaturę faktu. Jednak za każdym razem myślę sobie, że to ogromna tragedia, iż w ogóle taka literatura musiała powstać, że takie historie naprawdę miały (i mają nadal!) miejsce. Joseph Kim (Maczek) miał pewne szczęście i się wydostał z piekła, jednak wiele musiał poświęcić dla swojej wolności. Nie będę Wam zdradzać nic więcej, bo po prostu warto przeczytać Pod jednym niebem. Polecam serdecznie!


1 komentarz:

Dziękuję za przeczytanie mojej recenzji. ;)
Zachęcam do dyskusji na temat powyższego tekstu! *.*

Zobacz również:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...