Przejdź do głównej zawartości

KTO WYGRYWA "DOM NAD JEZIOREM SMUTKU"?


Witajcie!

Mam nadzieję, że Wasza niedziela jest udana i słoneczna. Dzisiaj chciałabym komuś jeszcze bardziej umilić ten leniwy dzień. Jak już się domyślacie, przybywam do Was z ogłoszeniem wyników konkursu, w którym można było wygrać książkę Dom nad jeziorem smutku

Waszym zadaniem konkursowym było wymyślenie pytania konkursowego. Czekałam na Wasze kreatywne pomysły. Liczyłam na nieco większą frekwencję, bo książka wydała mi się bardzo interesująca. Czytałam różne opinie na blogach i w większości były pozytywne. Jednak już nie przedłużam, tylko ogłaszam wyniki. 

W tym przypadku los tak chciał, że pierwszy komentarz konkursowy został nagrodzony. Także gratuluję! 


Już niebawem (mam nadzieję, że jeszcze w kwietniu) będę miała dla Was kolejny konkurs. A pytania możecie się tylko domyślać. Pozdrawiam Was serdecznie!

Komentarze

Publikowanie komentarza

Dziękuję za przeczytanie mojej recenzji. ;)
Zachęcam do dyskusji na temat powyższego tekstu! *.*

Zobacz również:

TRZY METRY NAD NIEBEM (2010)

HISZPANIA | MELODRAMAT/DLA MŁODZIEŻY | 2010 Z produkcjami Hiszpańskimi jeszcze w sumie nie miałam przyjemności się zapoznać. Jednak w ramach mojego postanowienia na ten rok, sięgnęłam po Trzy metry nad niebem , film, który jest ekranizacją powieści o tym samym tytule autorstwa Federico Moccia. Co prawda książki nie czytałam, ale ze względu na to, że nie mam jej w planach, skusiłam się na ten film. 

NIE ZAŚMIECAJ SWOJEJ BIBLIOTECZKI

Zawsze podziwiałam duże, bogate biblioteczki. Marzyłam również o swojej, która będzie miała wiele wartych zachodu dzieł w swoich zbiorach. Teraz jednak nieco się zmieniło. To nie tak, że przestałam zbierać książki, kupować, czy w ogóle lubić. Kilka ładnych lat od początku mojego książkoholizmu minęło i przyszedł czas na zmiany. Przede wszystkim, racjonalizm należy w życie wcielić. Ale jak?

WYPYCHACZ ZWIERZĄT | JAROSŁAW GRZĘDOWICZ

Zapewne każdą swoją opinię o książkach z opowiadaniami rozpoczynam tymi samymi słowami, a mianowicie: opowiadania to nie mój żywioł . Mimo to, dość często po tego typu formę literackiego wyrazu sięgam, co jest istnym zaprzeczeniem powyższych słów. Opowiadania stają się mi coraz bliższe i coraz bardziej mnie ciekawią, nawet (a może zwłaszcza?) takie, które zupełnie nie leżą w moim standardowym gatunku literackim. O Jarosławie Grzędowiczu słyszałam już wcześniej i dochodziły do mnie opinie, iż jego książki są dobre – a nawet bardzo dobre. Jednak dopiero wznowienie jego opowiadań z 2008 roku Wypychacz zwierząt , skusiło mnie do sięgnięcia po owy zbiór czego w ogóle nie żałuję. Przede wszystkim, nie czuje się podczas lektury tego, że kilkanaście lat minęło od premiery, a same opowiadania wydają się „na czasie” i aktualne. Grzędowicz w Wypychaczu zwierząt zaprezentował sporą próbkę swoich twórczych możliwości, bo aż 13 historii serwuje czytelnikowi, a każda z nich jest zupełnie inna. Są