Przejdź do głównej zawartości

TYDZIEŃ BEZ INTERNETU


Od 24 lutego do 2 marca nie będzie mnie w Internecie. Nie będzie mnie nawet obok komputera. Dlaczego? Postanowiłam, że kolejny raz zorganizuje dla siebie detoks, tydzień bez Internetu, aby odpocząć. Wierzę, że będę się dobrze bawić, że nawet mnie nie pokusi, aby zajrzeć na pocztę, od której jestem uzależniona i od bloga, którego uwielbiam. Myślę, że każdemu z nas przyda się właśnie taki odpoczynek, daje od wiele momentów do myślenia, sprawia, że inaczej patrzymy na świat.

Dzisiejsze społeczeństwo jest czysto Internetowe i komputerowe. Nie potrafimy nic bez tych dwóch jakże ważnych elementów naszego życia nic zrobić. Uczyć się, bawić i ogólnie spędzać czas. A poza siecią jest tyle rzeczy do zrobienia, do czucia i przeżycia.

Mam nadzieję, że akcje te będę robić dla siebie kilka razy w roku. Dla siebie! Aby uwolnić się od uzależniającego komputera.


Komentarze

  1. Oryginalny pomysł, cały tydzień poza siecią... kusząca perspektywa :)

    OdpowiedzUsuń
  2. gratuluje pomysłu - ja nie używam internetu tylko jak jest awaria łącza :( trzymam kciuki za wytrwałość :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No własnie sama za dużo siedzę w sieci, więc muszę z tym skończyć...

      Usuń
  3. Ja korzystam z Internetu bardzo często - zwykle do szukania informacji do projektów, prac domowych i prezentacji do szkoły. Nie wyobrażam sobie, że miałabym mieć zamkniętego laptopa. Może jednak powinnam sobie zrobić taką przerwę? Ja się zastanowię, a Tobie życzę powodzenia! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zastanów sie koniecznie, bo taki reset, to fajna sprawa. Nieco korci, żeby sprawdzić cokolwiek, ale jak się w tym wytrwa, to satysfakcja jest ogromna!

      Usuń
  4. Kochana, trzymam kciuki, aby Ci się udało! U mnie niestety nie jest to możliwe ze względu na szkołę... ale może w wakacje zafunduję sobie taki detoks. :) Nie będę mogła doczekać się Twojego powrotu, kiedy podasz nowe hasło wyzwaniowe! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki detoks jest bardzo potrzebny oraz bardzo przyjemny wbrew jakimkolwiek przypuszczeniom. Cieszę się, że przetrwałam. ;)

      Usuń
  5. Życzę wytrwałości. Ja niestety nie mam możliwości zrealizować takiego postanowienia ze względu na pracę, gdzie właściwie codziennie muszę buszować po sieci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, nieraz nie można sobie na to pozwolić, na odcięcie od sieci. Ale zawsze po pracy można od sieci odpocząć. ;)

      Usuń

Publikowanie komentarza

Dziękuję za przeczytanie mojej recenzji. ;)
Zachęcam do dyskusji na temat powyższego tekstu! *.*

Zobacz również:

SERYJNI MORDERCY | MICHELLE KAMINSKY

Ostatnio zrobiło się u mnie kryminalnie i morderczo na tyle, że mąż zaczął się mnie bać. A będąc całkowicie szczerą tudzież poważną, to faktycznie temat morderstw mnie pochłonął i jakoś dobrze czyta mi się o zbrodniach. Wiem, brzmi okropnie. Jednak jak sama Michelle Kaminsky w książce Seryjni mordercy pisze „...seryjni mordercy nas fascynują i przerażają. Myśl o nich nieraz prześladuje nasze umysły...”* I możliwe, że tak jest troszkę u mnie, że zaczęłam śledzić prawdziwe historie i przestać nie umiem.

Na blogu niedawno wspominałam o książceRozmowy z seryjnymi mordercami, która jest jakby zupełnym przeciwieństwem tej, o której dzisiaj Wam nieco napiszę. Tytuł Seryjni mordercy Michelle Kaminsky ma bardzo specyficzną formę, bardzo skrótową i momentami ma się wrażenie, że czyta się poszczególne strony z Wikipedii. Jest to zbiór stu pięćdziesięciu pytań i odpowiedzi z kategorii kryminalnej. Im dalej w treść książki czytelnik się zagłębia, tym mroczniejsze tajemnice morderstw poznaje i całk…

OPIEKUNOWIE | DEAN KOONTZ

Lubię słuchać audiobooków podczas spacerów z córką. I chyba wiele razy o tym wspominałam tutaj ;) Jest to dla mnie niejednokrotnie możliwość przeczytania książki, na którą nie mam czasu w normalnym trybie. I właśnie szukając czegoś do posłuchania, trafiłam na tytuł Opiekunowie. Dean Koontz dotychczas był dla mnie autorem, którego znałam jedynie z nazwiska, nie wiedziałam czy to, co tworzy może mnie zainteresować. Okazało się, że jak najbardziej. Jego książka całkowicie przypadła mi do gustu i chociaż staram się nie słuchać niczego powyżej 7 godzin (jakoś samo tak wychodzi, ale przestaję już patrzeć na czas audiobooków!), to 12 godzin słuchania jego powieści było samą przyjemnością.

No dobra, przyjemnością, to może duża przesada, bo historia łatwa ani lekka, ani tym bardziej przyjemna nie jest. Jest niepokojąca, a przede wszystkim niebezpieczna. Występuje w niej wiele niebezpieczeństw zarówno ze strony ludzi śmiertelnych jak i istot, w których DNA grzebano.

Akcja rozpoczyna się kiedy…

UNORTHODOX (2020)

Po naszej rewelacyjnej, choć nie łatwej przygodzie z serialem Niemożliwe, skusiliśmy się z mężem na obejrzenie Unorthodox, o którym jest dość głośno ostatnio. Tym razem serial ma cztery odcinki, więc można całość zobaczyć w jeden – dwa wieczory.

Nie było łatwo, powiem szczerze. A jest to związane z tematyką, jaką podejmuje produkcja. Jednak postanowiliśmy z mężem przebrnąć przez serial, bowiem uznaliśmy, że dla prawdy warto się czasem lekko pomęczyć. Tak, serial Unorthodox jest inspirowany prawdziwymi wydarzeniami opisanymi w książce Deborah Feldman o tym samym tytule. Jak się po czasie okazało, słowo inspiracja jest dość kluczowe, co zdecydowanie może być ogromnym minusem całości.

Główna bohaterka Estera ucieka z Nowego Jorku od swojego męża, od społeczności ortodoksyjnych Żydów, w której żyje. Trafia do Berlina, gdzie spotyka otwartych ludzi ze szkoły muzycznej i dostaje od nich całe mnóstwo pomocy. Serial charakteryzuje się masą zbiegów okoliczności, bo nie da się ukryć, główna b…