Przejdź do głównej zawartości

Herbatka z książką, 4


Już czwarty raz, i niestety ostatni, publikuję wpis na temat herbat. Wszystkie, które miałam przyjemność pić, naprawdę mi smakowały - choć nie ukrywam, po jedne sięgam częściej, a po inne nieco rzadziej. Wolę raczej te słodkie, owocowe, choć mój gust w tej kwestii się zmienia co jakiś czas. 

Wszystko moje herbaciane opinie możecie przeczytać tutaj:

HERBATKA Z KSIĄŻKĄ: 1 | 2 | 3 |
W tym miejscu dziękuję serdecznie firmie Skworcu za udostępnienie napojów i możliwości ich posmakowania. 


Dzisiaj krótko opiszę moją przygodę z herbatą grejpfutową. Przyznam się szczerze, że do samego owocu mam mieszane odczucia i nie jestem w stanie go zjeść. Natomiast wszelkiego rodzaju soki czy lody o tym smaku uwielbiam. Dlatego też miałam tutaj dość duże wymagania. 
Aromat po otwarciu opakowania jest dość intensywny, odczuwalna jest tutaj nuta grejpgrutowa. Mieszanka wygląda zwyczajnie, raczej nie zachwyca. Są to ciemne wiórki [nie wiem jak to fachowo nazwać] przełamane nieco jaśniejszymi elementami. Raczej nie pobudza ona mojej wyobraźni co do smaku... Smakowo przypomina mi ona raczej zwykłą Earl Grey z lekkim posmakiem grejpfrutowym. Oczekiwałam raczej intensywnego, owocowego smaku, taki jaki lubię, a tego tutaj nie otrzymałam. A szkoda. Trochę się zawiodłam. Jednak nie jest źle i herbatę w całości wypiję. 

Za możliwość spróbowania tych pysznych herbat dziękuję: Skworcu

Komentarze

  1. Skoro twoim zdaniem herbata grejpfrutowa nie spełnia odpowiednich oczekiwań, to chyba nie będę jej próbować, tym bardziej, że na co dzień wolę inne smaki.

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

Dziękuję za przeczytanie mojej recenzji. ;)
Zachęcam do dyskusji na temat powyższego tekstu! *.*

Zobacz również:

TO TYLKO SEKS? NAGA PRAWDA O NASZYCH PRAGNIENIACH | ANNA GOLAN, JUSTYNA S. MAJEWSKA

  Odnajdowanie swojej seksualności, a także szczera rozmowa o niej są bardzo ważne. Musimy nauczyć się, że seks nie może być tematem tabu, dlatego też sięgnęłam po To tylko seks? Naga prawda o naszych pragnieniach Anny Golan i Justyny Majewskiej, które w formie luźnej ale konkretnej rozmowy opowiadają czytelnikowi o intymnych relacjach ludzi. Im dalej, tym ciężej. Zaczyna się lekko, od historii ludzi, którzy zawsze na siebie czekali, albo o rodzajach płci psychicznej, jednak z każdym kolejnym rozdziałem autorki zgłębiają coraz trudniejsze tematy, z którymi trzeba się zmierzyć. Golan i Majewska komentują historie miłosne i łóżkowe ludzi, w kulturalny i nieoceniający sposób. Sugerują, jak która strona powinna zareagować co zrobić, aby polepszyć relacje. Z tych komentarzy nie rozbrzmiewa wszystkowiedzący, ekspercki ton, wręcz przeciwnie, jest po ludzku, zwyczajnie, ale z ogromem wiedzy, jaką autorki mogą przekazać czytelnikowi. Z książki To tylko seks? można wiele się nauczyć o relacja

GRZECHU WARTA | AGATA PRZYBYŁEK

Pora na zwieńczenie trylogii Nie zmienił się tylko blond . Pomimo tego, iż seria Agaty Przybyłek umiejscowiona jest w Sosenkach, to każda z części jest zupełnie inna, ma odmienny klimat. Pierwsza jest iście komediowa, a kolejne są coraz poważniejsze i nieco bardziej stonowane w swoich żartach. A przynajmniej ja odczułam znaczącą różnicę, jednak nie twierdzę, iż jest to coś złego. Akcja książki Grzechu warta toczy się sześć lat po zakończeniu poprzednich wydarzeń bohaterów Sosenek. Tym razem główną postacią jest Agata, córka Iwony. Agata wraca na wakacje do rodzinnego domu, jednak okazuje się, iż nie ma tam dla niej za bardzo miejsca i po serii totalnie odjechanych i abstrakcyjnych wydarzeń, postanawia pojechać na przerwę wakacyjną na studiach, do dziadków. Jednak tam również nie potrafi znaleźć dobrych wibracji, a traktowanie jej przez babcię niczym małe dziecko, w niczym nie pomaga. Dziewczyna postanawia znaleźć pracę, a ogłoszenie na jakie natrafia jest, delikatnie mówiąc, niecodzie

LISTY OD ASTROFIZYKA | NEIL DEGRASSE TYSON

  Raz na rok mój mąż ma na moim blogu wpis specjalny, a to za sprawą książek o Astrofizyce Neila DeGrasse Tysona. Sama jeszcze nie zdecydowałam się na zapoznanie się z tytułami tegoż autora, być może jeszcze jest na to za wcześnie, jednak mój Z. Jest fanem nauki i ową nauką się interesuje. Dla niego lektura pozycji o kosmosie to nie lada gratka, dlatego też ucieszyłam się (tak samo jak i mąż), że od wydawnictwa Insignis mogliśmy otrzymać Listy od Astrofizyka . Nie przedłużam już bardziej, zostawiam Was z krótką opinią na temat powyższego tytułu. Listy od Astrofizyka to kolejna już książka Neila DeGrasse Tysona wydana przez wydawnictwo Insignis po Astrofizyce dla zabieganych , Kosmicznych zachwytach , i Kosmicznych rozterkach . Kolejny raz wydanie jest perfekcyjne. Ładna, twarda okładka, idealny rozmiar, a jeśli chodzi o ilość stron - znowu jest ich za mało. Tematyka oraz treść książki mocno odbiegają od poprzednich tytułów. Dostajemy w niej zbiór listów, korespondencji czy wpisów z