Przejdź do głównej zawartości

Troszeczkę pomarudzę

WITAM, 
 
Ten wpis z pewnością zostanie usunięty, gdy tylko powrócę do blogowego świata i intensywnego czytania książek. A przynajmniej troszkę bardziej owocnego. Teraz wisi nade mną sesja poprawkowa, także w piątek trzymajcie za mnie kciuki. I w związku z tym, nie mam za bardzo siły i czasu, aby sięgnąć po książkę. 


Mimo wszystko staram się czytać, zwłaszcza w drodze do/ z pracy. Towarzyszy mi w tych chwilach naprawdę świetna i wciągająca lektura: "Boża ladacznica", napisana w bardzo otwarty sposób biografia pewnej byłej zakonnicy. Już się nie mogę doczekać jak dotrę do momentu opisywanych przez autorkę zmian, które w niej zaszły... Ach! Także to pierwsza recenzja książkowa, która się pojawi na blogu. Nawet dzisiaj nie miałam czasu na napisanie mojej małej opinii dotyczącego jakiegokolwiek filmu, który oglądałam niedawno. Przede mną seans domowy: "Spadkobierców", których jestem ciekawa i przez sesje ciągle są oni odsuwani na dalszy plan. Natomiast w niedzielę byłam w kinie na "Movie 43", ale odpuszczę sobie pisanie na temat tego filmu, bo nie mam chyba wyrobionego zdania o nim i nie wiem jakbym miała go określić. W przyszłym tygodniu można się jednak u mnie spodziewać poruszenia w notkach z opiniami, zatem trzymajcie kciuki. Teraz właśnie uświadomiłam sobie, że już w przyszły czwartek jest koniec miesiąca, czyli ukaże się tutaj kolejny stos. I już zdradzę, że pojawiło się w moim domu kilka ładnych książek, za które zabiorę się w najbliższym czasie.

Pewnie niektórzy z Was także zauważyli, że nieco zmienił się sposób dodawania przeze mnie opinii. Nie wiem jak Wam, ale mnie się bardzo podoba teraz, więcej notek na stronie głównej wcale nie zaśmieca bloga. Tylko właśnie [jak dla mnie] wszystko jest na wierzchu, jest bardziej czytelne. Myślę, że niebawem nieco zmienię ogólnie wygląd bloga. Ciągle coś przestawiam, ale nadal wydaje mi się, że wszystkiego jest za dużo i muszę to uporządkować.

Uff, to chyba tyle jeśli chodzi o moje marudzenie. Pojawię się na blogu zapewne dopiero koło niedzieli czy nawet poniedziałku, bowiem mam nieco zapchany grafik. Nie zostaje mi nic innego, jak tylko życzyć Wam powodzenia w odnajdywaniu ciekawych lektur i ogólnie miło spędzonego czasu. 

POZDRAWIAM, 
KLAUDYNA

Komentarze

  1. Trzymam kciuki! Ja mam sesje poprawkową za sobą (zaliczoną) i zaczął się dla mnie ostatni semestr. Na pewno sobie poradzisz i czekam na Twoje wyniki. :)
    Ja, jak przechodziłam przez poprawki, to również nie miałam dużo czasu na czytanie, ale dałam radę. Jak ja sobie poradziłam, to ty też! :)
    Każdy czasem musi sobie pomarudzić. A co! W końcu też coś się należy od życia. ;)
    Pozdrawiam serdecznie i niech poprawka manną będzie ;)
    D.

    OdpowiedzUsuń
  2. ,,Bożą ladacznicę'' też już nabyłam i będę czytać na dniach, ale już teraz mnie ciekawość zżera. Trzymam za ciebie w kciuki na sesji. Będzie dobrze:-)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Życzę powodzenia i trzymam kciuki za pozytywne wyniki!
    Ja też ciągle coś zmieniam, poprawiam na blogu, a efekt końcowy ciągle mnie nie zadowala, więc doskonale rozumiem..

    OdpowiedzUsuń
  4. Powodzenia na egzaminach! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. No tak, sesja... na pewno się uda ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. "Spadkobiercy" to bardzo dobra książka i równie dobry film :)

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

Dziękuję za przeczytanie mojej recenzji. ;)
Zachęcam do dyskusji na temat powyższego tekstu! *.*

Zobacz również:

GWAŁT POLSKI | MAJA STAŚKO, PATRYCJA WIECZORKIEWICZ

„Wciąż w różnych grupach społecznych pokutuje przekonanie o tym, że ofiara gwałtu musiała sprowokować sprawcę, że bitej żonie najwyraźniej odpowiada związek z oprawcą albo że dziecko musiało sobie zasłużyć na solidne lanie. Moc tych stereotypów zdaje się nieco słabnąć, jednak wciąż są istotną siłą kształtującą poglądy dużej części społeczeństwa. Trudno się zatem dziwić, że ofiary zgwałceń czy przemocy w rodzinie z tak dużym oporem opowiadają o tym, co je spotkało, lub nie mówią o tym wcale.” * Niekiedy mam tak, że po lektury sięgam bardzo spontanicznie, pod wpływem impulsu, a potem okazuje się, że był to strzał w dziesiątkę. Tak właśnie było tym razem, bo widocznie potrzebowałam trudnego społecznie tematu, na dodatek z naszego podwórka, dzięki któremu można się zdołować i przekonać, że w razie problemów, prawo nie stoi po naszej stronie – po stronie kobiet, oczywiście. Gwałt polski Mai Staśko i Patrycji Wieczorkiewicz, to poruszający emocjonalne struny czytelnika reportaż o przemocy

WIEDŹMA | ANNA SOKALSKA

Ten rok zaczęłam od bardzo ciekawej serii Anny Sokalskiej, w której jest i słowiańsko i diabelsko czy anielsko. Jednak wizja nieba czy czyśćca nie wygląda standardowo, tak, jak mogłoby się zwykłemu śmiertelnikowi wydawać. Cykl Opowieści z Wieloświata jest bardzo specyficzny i wielokrotnie zaskakujący, bo nie można być niczego pewnym w stu procentach. W Wiedźmie , czyli pierwszym tomie, są dwie główne bohaterki, Nina oraz Jasna. Ninę poznajemy w momencie, kiedy jest zwykłą śmiertelniczką, ale po krótkim czasie ginie i trafia do świata pomiędzy. Jednak na skutek pewnych wydarzeń wraca do świata żywych, w nieco zmienionej formie. Wraca też nie sama, bo towarzyszy jej mężczyzna, Dawid, który wcześniej również był jej znajomym za życia, a teraz muszą odnaleźć się w nowej sytuacji. Jasna natomiast nagle budzi się w nieznanym dla siebie miejscu i, jak się okazuje, świecie, bowiem o kilkaset lat późniejszym od tego, w którym dotychczas funkcjonowała. Na swojej drodze znajduje Ninę i Dawida, k

TOP KSIĄŻKI 2020 ROKU, CZĘŚĆ 2

Lepiej późno niż wcale, prawda? Mam wrażenie, że już wszyscy pożegnali kochany 2020 rok, zrobili szybko podsumowania książkowe, aby zakończyć tamten okropny, dwunastomiesięczny rozdział. Ja ten rozdział zakończę dzisiaj. Przypominam jeszcze o tym, że pierwszą część podsumowania czytelniczego, czyli top książek pierwszej połowy 2020 roku znajdziecie już na moim blogu, teraz zabieram się za podsumowywanie drugiego półrocza. Lista, którą chcę się z Wami podzielić zawiera 10 pozycji, z których tylko 4, to beletrystyka i uważam to za swój czytelniczy sukces i mam nadzieję, że ten trend się u mnie utrzyma. Kolejna rzecz, z której właśnie zdałam sobie sprawę jest taka, że aż 9 z 10 pozycji, to książki polskich autorów, co jest dla mnie wciąż zaskakujące, jednocześnie cieszę się, że przekonałam się do pisarzy z naszego rodzimego podwórka, bo jest co czytać i jest się kim chwalić ;) Dodatkowo, zaledwie 3 z 10 tytułów otrzymałam w ramach współpracy recenzenckiej, co też jest dla mnie dobrym w