Przejdź do głównej zawartości

Fiszkoteka.pl


Fiszkoteka.pl to serwis dla osób, które chcą nauczyć się samodzielnie języka. Uczeń ma wiele możliwości do wyboru: angielski, niemiecki, hiszpański, francuski a nawet łacina czy japoński. [Pełna lista]. Strona prowadzi dla każdego użytkownika statystyki, co daje podgląd na nasz tryb uczenia się i najczęściej wybierane formy, które omówię nieco niżej. Znajdziemy na swoim koncie również źródło motywacji do nauki i podpowiedzi jak robić to skutecznie.


Konto:
Aby sprawdzić, czy to odpowiednie miejsce dla nas, można wypróbować wersje demo, czyli bezpłatną, która pomoże zapoznać się z serwisem i formą nauki jaką oferuje.
Jest możliwość wykupienia konta premium na określony czas. Cena jest naprawdę przystępna, praktycznie na każdą kieszeń. Konto premium, w odróżnieniu od tych bezpłatnych opcji, udostępnia fiszki stworzone przez innych użytkowników.

Nauka:
Może być prowadzona w różny sposób, zależnie od predyspozycji uczącego się. Codziennie mamy konkretny zestaw słówek czy kolokacji językowych, – możemy ustawić ich dzienną ilość. Każdego dnia powtarzają nam się poszczególne słowa, co jest formą sprawdzenia nas, naszą szybkość zapamiętywania. I tutaj mamy kilka opcji nauki. Już sama po kilku takich sesjach widzę efekty, szybko zapamiętuję poszczególne zwroty, ciągle je także sama z siebie powtarzam.



WIEM/NIE WIEM
Polega na tym, że za każdym słowem, które potrafimy przetłumaczyć z polskiego na inny język, bądź odwrotnie, klikamy: „wiedziałem” bądź „nie wiedziałem”. Moim zdaniem, jest to łatwiejsza forma, gdyż popełniając jakiś błąd, sami siebie usprawiedliwiamy, przez co tak naprawdę, dane słowo czy kolokacja nam nie wchodzą do głowy, albo nie tak trwale tam lądują. Kolejna opcja jest skuteczniejsza w nauce:

WPISYWANIE
Jest to już trudniejszy stopień. Ucząc się, nie zapamiętujemy tylko wymowy słowa, ale także dokładnej jego pisownię wraz ze spójnikami. Kiedy wpiszemy coś źle, automatycznie system rejestruje, że owy błąd został poczyniony. Można tłumaczyć słowa z polskiego na inny język i odwrotnie, zależy to tylko od nas.



JEDEN Z WIELU
Widząc obrazek, bądź słowo, wybieramy jedną z czterech podanych odpowiedzi. Jest to dość ciekawy sposób nauki, trochę jak zgadywanka czy test. Na pewno znajdą się zwolennicy tej metody, być może ci, którzy potrzebują małej podpowiedzi przypominając sobie dane słówko.

MEMORY
Serwis daje nam możliwość zagrania w memory na trzech poziomach. Musimy w jak najmniejszej ilości ruchów odkryć wszystkie pary (słowo polskie i odpowiednik z innego języka, którego się w danym momencie uczymy). Wybieramy sobie oczywiście najpierw tematykę, z której chcemy mieć słowa na planszy, także mniej więcej jesteśmy w stanie nastawić się na konkretne słownictwo. Jest to ciekawa forma powtórki i sprawdzenia swojej pamięci, zarówno wzrokowej jak i językowej.

KRÓTKA KARTKÓWKA
Nauczyciele mogą stworzyć dzięki tej opcji krótką kartkówkę z wybranego przez siebie działu. Jest to ułatwienie dla nich. Dla nas również jest to kolejnym sprawdzeniem siebie.


Kreator własnych fiszek:
Myślę, że jest to dobra opcja dla uczniów. Użytkownik tworzy swoje własne fiszki według kategorii. Właśnie wyżej wymienieni uczniowie mogą w ten sposób segregować wiedzę zdobywaną na zajęciach w szkole, co pewnie uprzyjemni i uprości naukę na kartkówkę czy sprawdzian. Także do konkretnych słów możemy wgrać swoje obrazki z komputera, które ułatwią ich zapamiętanie.

Lektor, mp3, wersja do wydruku:
Po pierwsze: lektor. Bałam się, że będzie mnie irytował, co mnie zniechęci do nauki ze słuchu. Ale na szczęście się myliłam i muszę stwierdzić, że coraz częściej na głos wypowiadam poszczególne słowa, powtarzając za nim i ćwicząc lepszą wymowę. 

Po drugie: mp3. Serwis naprawdę się postarał, gdyż dane lekcje możemy ściągnąć sobie jako mp3 i słuchać w dowolnym momencie, jadąc autobusem, gotując czy kładąc się spać. W taki sposób utrwalimy sobie słowo. Jednak, mam tutaj małe ale. Mianowicie, o ile lektor językowy [w moim przypadku angielski] jest tym samym, który występuje w zestawach, bardzo przyjemnym i z dobrym akcentem, o tyle lektor, który tłumaczy słowa na polski, jest inny, sztuczny, który mnie odrzucił po mniej niż minucie. 

Po trzecie: ściąga/fiszki. Konkretne lekcje jesteśmy w stanie wydrukować, co jest dobrą alternatywą w momencie, kiedy nie chcemy za długo siedzieć przed ekranem komputera. Mamy tutaj dwie opcje: jedna jest taka, że drukujemy ściągę, a druga – dwustronne fiszki, które zgrabnie możemy złożyć i w ten sposób się uczyć. Jeszcze co prawda tego nie robiłam, ale prawdopodobnie spróbuję.


Jako, że jestem przyzwyczajona do uczenia się, pisząc, w swoim specjalnie założonym zeszycie do lekcji z fiszkoteką, notuję sobie słówka i zwroty. Jest to dla mnie ułatwieniem a także nierozłączną formą edukacji, dlatego ciężko mi z tym się rozstać.

Fiszkoteka.pl jest łatwym w obsłudze i przejrzystym serwisem. Nauka dzięki niemu jest bardzo prosta, przyjemna a także owocna w swoich plonach. Szybko zapamiętuje się słowa i zwroty dzięki częstym przypomnieniom wcześniejszych tematów. Także lektor ze swoim akcentem nie drażni, a wręcz przeciwnie, zachęca do powtarzania za nim wymowy, którą możemy włączać ile razy nam się podoba. Serwis ten mogę polecić każdemu, kto tylko chce samodzielnie zacząć naukę języka. Sama nie mam porównania z innymi tego typu stronami, także moja opinia nie jest czymś porównawczym. Mogę jednak faktycznie stwierdzić, na mocy swoich obserwacji i krótkiego – ale zawsze – doświadczenia, że fiszkoteka.pl jest przyjaznym miejscem, gdzie można się wiele nauczyć angażując w to słuch, wzrok i skojarzenia. Wynosi się dużo, nawet z jednorazowych „zajęć”, a także z chęcią przystępuje do kolejnych lekcji.


Prawdopodobnie jeszcze pojawi się na blogu wpis na temat serwisu, gdy tylko bardziej się z nim zapoznam. ;) Pozdrawiam!

Komentarze

  1. a Ty korzystalas z premium czy z tego darmowego? :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Niedawno zakupiłam sobie zestaw fiszek do samodzielnej nauki języka. Wolę mieć materiały pod ręką. Nie lubię ciągle patrzeć w monitor ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, wierze w to. Na szczęście serwis ten umożliwia wydrukowanie fiszek, albo ściągnięcie ich jako mp3, co jest dość pomocne. ;)

      Usuń
  3. Lubię tam zaglądać - przyjemna w obsłudze, rozbudowana, ciekawa. Ma wiele elementów, które stawiają ją ponad innymi tego typu serwisami, ale ma też swoje braki, co sprawia, że mam poczucie, iż wciąż nie znalazłam idealnego serwisu do fiszek. Ale kto wie - może wszystko jeszcze przede mną :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w takim razie życzę Ci odnalezienia tego swojego serwisu, w którym będzie wszystko, co potrzebujesz do nauki. ;)

      Pozdrawiam!

      Usuń
  4. Bardzo ciekawa stronka, o której nie miałam nawet pojęcia. Dzięki!

    OdpowiedzUsuń
  5. Skorzystam z tej strony z przyjemnością, może uda mi się w końcu nauczyć francuskiego :)Korzystasz z wersji darmowej czy płatnej?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Francuskiego, to by się chciała nauczyć moja sześciolatka. ;) A ja korzystam z konta premium, naprawdę polecam ;)

      Usuń
  6. Ciekawy serwis :) Na pewno tam zaklikam ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wow, ale świetna strona! Tylko, jak można sprawdzić, jakie zestawy się już robiło?

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

Dziękuję za przeczytanie mojej recenzji. ;)
Zachęcam do dyskusji na temat powyższego tekstu! *.*

Zobacz również:

GDYBYM MOGŁA KUPOWAĆ KSIĄŻKI, TO BYM SIĘ SKUSIŁA #4

Dzień dobry moi mili!Mam wrażenie, że w tym roku zrobiłam dla siebie najlepszą rzecz jaką mogłam zrobić, a mianowicie założyłam konto na Legimi. A końcem 2018 roku stworzyłam swój profil na Storytel. Te dwie decyzje zaowocowały u mnie zmianą stosunku do książek i ich formy. Dzisiaj nie będę pisać stricte o powyższych aplikacjach, wspomnę natomiast o kilku książkach, na które z chęcią bym się skusiła w najbliższym czasie, czyli mowa będzie o premierach książkowych. Jednym z moich postanowień na ten (jakże cudowny dla całego świata!) 2020 rok było nie kupowanie żadnych książek. I faktycznie owego postanowienia się trzymam, dlatego seria o interesujących mnie zapowiedziach książkowych nazywa się Gdybym mogła kupować książki, to bym się skusiła. Nie szukam aktualnie jakichś najlepszych ofert sprzedaży, nie śledzę wyprzedaży książkowych, w ogóle mnie nie kuszą promocje. Naprawdę. Jak wiem, że jakaś interesująca mnie książka ma premierę, w pierwszej kolejności sprawdzam Legimi. Jeżeli jest …

OFFLINE. JAK DZIĘKI ŻYCIU BEZ PIENIĘDZY I TECHNOLOGII ODZYSKAŁEM WOLNOŚĆ I SZCZĘŚCIE | MARK BOYLE

Nie da się nie zauważyć, że technologia zawłaszcza sobie naszą codzienność, że jesteśmy od niej uzależnieni. Z jednej strony spełnia ona swoją, chyba najbardziej promowaną, funkcję, czyli zbliża do siebie ludzi, którzy mogą się ze sobą kontaktować niezależnie od miejsca zamieszkania. Z drugiej jednak strony, oddala ona ludzi od siebie. Sama nie mogę patrzeć na to, jak ludzie zamiast ze sobą rozmawiać, wpatrują się w ekrany. Albo kiedy turyści zamiast korzystać z wypoczynku i przeżywać atrakcje, oglądać je własnymi oczami, np. w oceanarium, wszystko nagrywają i oglądają przez ekran telefonu. Po co?

Technologia to jedno, ale sama elektryczność w naszym życiu zakorzeniła się w tak oczywisty i bezpardonowy sposób, że nie wyobrażam sobie przetrwania bez niej. Tak, przetrwania. Mogłabym odciąć się na kilka dni od energii, technologii, ale byłaby to forma rozrywki, wyciszenia tudzież zebrania myśli, a nie sposób na nowe życie. A jednak znalazł się człowiek, który postanowił skończyć z typow…

UNORTHODOX (2020)

Po naszej rewelacyjnej, choć nie łatwej przygodzie z serialem Niemożliwe, skusiliśmy się z mężem na obejrzenie Unorthodox, o którym jest dość głośno ostatnio. Tym razem serial ma cztery odcinki, więc można całość zobaczyć w jeden – dwa wieczory.

Nie było łatwo, powiem szczerze. A jest to związane z tematyką, jaką podejmuje produkcja. Jednak postanowiliśmy z mężem przebrnąć przez serial, bowiem uznaliśmy, że dla prawdy warto się czasem lekko pomęczyć. Tak, serial Unorthodox jest inspirowany prawdziwymi wydarzeniami opisanymi w książce Deborah Feldman o tym samym tytule. Jak się po czasie okazało, słowo inspiracja jest dość kluczowe, co zdecydowanie może być ogromnym minusem całości.

Główna bohaterka Estera ucieka z Nowego Jorku od swojego męża, od społeczności ortodoksyjnych Żydów, w której żyje. Trafia do Berlina, gdzie spotyka otwartych ludzi ze szkoły muzycznej i dostaje od nich całe mnóstwo pomocy. Serial charakteryzuje się masą zbiegów okoliczności, bo nie da się ukryć, główna b…