31 grudnia 2012

Stosik grudniowy - numer dwadzieścia trzy


Dziwnie się czuję ze świadomością, że aktualnie publikuje ostatni stos w tym roku. Ba! To nawet jest ostatni post w tym starym 2012 roku. Nie będę dzisiaj niczego podsumowywać, bo to nie ma jeszcze dla mnie większego sensu. Muszę wszystko przemyśleć, przeanalizować i dopiero wtedy napiszę tutaj odpowiednia notatkę z moimi wnioskami oraz planami na nadchodzący 2013 rok. Tak, mam wiele planów i nadziei na niego, ale spokojnie, na przekazanie ich na blogu przyjdzie jeszcze czas. 

30 grudnia 2012

Fiszki TreeCards Work and Education A1


Jeżeli chodzi o mój angielski, to nigdy nie był dobry. Niestety, nie mam głowy do języków obcych, nawet, jeżeli uczę się takich od szkoły podstawowej. Niemiecki wyparował mi całkowicie, przez co ubolewam i mam nadzieję, że kiedyś nauczę się go od nowa. A angielski jest dla mnie ciągle dość nieznanym rejonem. A szkoda. Może to coś we mnie jest nie tak? Może z moją pamięcią, a może z systemem mojej nauki?

25 grudnia 2012

Dobry człowiek - Andrew Nicoll


Dobry człowiek w mojej biblioteczce znajdowała się rok, bowiem dostałam tę książkę na ubiegłą gwiazdkę od mojego Z. Na szczęście nie musiała na mnie zbyt długo czekać, a przynajmniej w porównaniu do innych tytułów, które nadal stoją nietknięte na półce. Jednak nie przedłużając już wstępu, przechodzę do sedna sprawy, czyli do mojej opinii.

Dzieło Andrewa Nicoll'a z pewnością nie można nazwać przewidywalnym i banalnym. Dostajemy od autora wielką dawkę nowości czytelniczych i wrażeń estetycznych. Narratorem powieści nie jest żaden z bohaterów, ani też zwykła osoba mówiąca. Jest nim święta Walpurnia, która poświęciła się i swoją urodę dla kobiet mieszkających w Kropce. To do niej modliła się Agathe Stopak, aby jej mąż znowu zwrócił na nią swoją uwagę. To jej obraz w swoim gabinecie miał burmistrz Kropki, Tibo Stowic, który zakochał się w swojej sekretarce, wyżej wspomnianej Agathe. Uczucia mężczyzny były ukryte, do czasu, kiedy pudełko na lunch pani Stopak spadło do fontanny, a dobry burmistrz, zaprosił ją do kawiarni. Ich wyjścia stały się systematyczne, ale czy to wystarczy, aby nawiązała się między nimi więź? 

24 grudnia 2012

Wesołych Świąt!



W ten wyjątkowy czas, życzę Wam spełnienia marzeń, zdrowia, szczęścia i świąt spędzonych w rodzinnym i radosnym gronie. ;) A dodatkowo, mogę Wam życzyć udanych prezentów pod choinką! ;)

Pozdrawiam, 
Klaudyna 

16 grudnia 2012

Sprzedam


Postanowiłam zrobić małe porządki świąteczne. Zaczęłam od książek. W związku  tym, że zdecydowałam się na świadome zatrzymywanie pod swymi skrzydłami książek, zmuszona jestem do sprzedaży niektórych tytułów. Prawdopodobnie do nich albo nie wrócę, albo w ogóle nie zaglądnę - mimo tego, iż nawet nie rozpoczęłam lektury. Stworzyłam specjalną zakładkę, aby gromadzić tam stopniowo te książki, które chcę sprzedać i oddać w dobre ręce. 


do zapoznania się z ofertą. ;)

15 grudnia 2012

Karuzela uczuć - Jodi Picoult

W tym roku już trzeci raz zdecydowałam się na przeczytanie jednego z tytułów mojej ulubionej autorki, Jodi Picoult. Już chyba wcześniej pisałam, że jest to pisarka, której dzieła powinno sobie dawkować, gdyż posiadają one dość widoczny schemat, który może denerwować czytelników. Mnie również. Nie zmienia to jednak faktu, że zawsze z ogromną chęcią czytam książki tej pani i dają mi one zawsze wiele emocji. Tak też było i tym razem.

Karuzela uczuć to poruszająca historia o miłości nastolatków. Mogłoby się wydawać, że tak młodzi ludzie nie są w stanie stworzyć poważnego związku. Ale Chris i Emily byli wyjątkiem od reguły, prawdopodobnie zostali dla siebie stworzeni. Ich rodzice przyjaźnili się od osiemnastu lat, mieszkali po sąsiedzku, a w dzieciństwie i w późniejszych latach, ta dwójka była wręcz nierozłączna. Wszystko się zmieniło, kiedy w listopadową noc, w domach Harte'ów i Gold'ów rozdzwoniły się telefony ze szpitala. Emily umarła, a jej chłopak miał założone wiele szwów. Co się stało tego wieczora?

09 grudnia 2012

Ucieczka z Auschwitz - Andriej Pogożew


Temat wojny jest dla wielu ludzi wstrząsający oraz przygnębiający. Myślę właśnie, że należę do tej grupy. Denerwuje mnie, kiedy ktoś żartuje sobie z obozów koncentracyjnych, innych narodowości, kultur czy religii. Bo po co komu taka złość i negatywne nastawienie do drugiego człowieka?

Kilka razy w tygodniu kupuję bilet autobusowy do Muzeum Auschwitz. Przyzwyczaiłam się do tego, do widoku bloków, również do faktu, że studiuję w budynku, gdzie przybył pierwszy wagon z ludźmi. Załamujące, ale z drugiej strony jest to w pewien sposób fascynujące. Już od dawna, a dokładnie od roku, u mnie na półce czekała książka Ucieczka z Auschwitz. Są to wspomnienia sowieckiego więźnia, któremu udało się dwukrotnie wydostać z tego piekła.

Andriej Pogożew został powołany do wojska, jednak los zadrwił z niego i razem z innymi swoimi rodakami trafił do Auschwitz. Jako Rosjanin nie miał tam łatwo [jakby ktokolwiek miał], na jego oczach zastrzelono niejednego jego kolegę z bloku, czy z kraju. Pomagał później z innymi więźniami przy budowie obozu Birkenau, inaczej Auschwitz II. Jego słuch wyczulił się na dźwięk odbezpieczanej broni, co także uratowało mu życie. Bowiem został postrzelony w dłoń i trafił do więziennego szpitala na kilka miesięcy. Spotkał tam ku swemu zaskoczeniu życzliwych lekarzy, których priorytetem było ratowanie ludzkiego życia [co w obozie mogło być pewną odmianą], miłych współtowarzyszy w cierpieniu. Dowiedział się również o istnieniu tajnej organizacji, która działała przede wszystkim w szpitalu. Postanowił samemu podjąć działania, które przyczyniłyby się do wyjścia na wolność. Zaangażował w ten projekt swoich kolegów i mimo marnych warunków i możliwości, uzgodnili bardzo realny plan.


Tak naprawdę sama ucieczka jest w tejże książce tematem dość odległym. Autor skupia się przede wszystkim na wspomnieniach z obozu, na tym jak im się żyło, pracowało i egzystowało. Oczywiste jest, że nie było więźniom łatwo, cierpieli i byli pilnowani i kontrolowani na każdym kroku. Każda minuta była dla nich cenna, a śmierć czaiła się wszędzie. Niektórzy pomimo marnego położenia, zachowywali dobry humor i byli swego rodzaju mentorami dla innych. Wszyscy ich słuchali, bo mogli choć na chwilę skierować uwagę na nieco inne i z pewnością przyjemniejsze tory. Zaskakujące jest to, że ci co przeżyli bardzo dobrze pamiętają wiele szczegółów z obozu. Sam Andriej Pogożew skrupulatnie spisał swoje emocje i wspomnienia z tego czasu. Opowiadał bardzo ciekawie i szczerze, dzięki czemu odczuwa się autentyczność całej historii i przeżywało się ją wraz z mężczyzną [sama nie mogłabym podważyć autentyczności tych wspomnień, nawet nie śmiałabym tego robić].

Człowiek ten znalazł się w grupie szczęściarzy, którym udało się uciec z Auschwitz. Wiele ryzykował – a przede wszystkim swoje życie - poprzez swoją odważną decyzję. Osobiście pochłonęłam książkę bardzo szybko i czytałam ją wszędzie, gdzie tylko miałam taką możliwość. Wzruszała mnie, a przede wszystkim szokowała. Z pewnością jeszcze sięgnę po literaturę wojenną, bo coraz bardziej interesuje mnie problem obozów. 



03 grudnia 2012

Karaluchy - Jo Nesbø


Jo Nesbø zachwycił mnie swoim stylem pisarskim od pierwszego naszego spotkania. Dlatego też z ogromnym entuzjazmem podchodzę do kolejnych dzieł tego autora, oraz śledzę poczynania głównego bohatera. Karaluchy znów mnie zaintrygowały swoją zagadką oraz konstrukcją, która w każdej chwili może runąć i odkryć przed czytelnikiem nowy tok śledztwa.

Harry Hole kolejny raz zostaje wysłany do innego kraju, aby pomóc w odnalezieniu zabójcy swojego rodaka. Tym razem jest to ambasador, który został odnaleziony w Tajlandzkim hotelu prze prostytutkę, z którą się wcześniej umówił na wizytę. Czy ten norweski polityk miał skłonności do zdradzania swojej żony, a może jego przeszłość jest jeszcze bardziej skomplikowana niż mogłoby się to wydawać na pierwszy rzut oka? Jaki związek ze sprawą mają odnalezione przy ofierze zdjęcia małego chłopca w niedwuznacznej sytuacji z dorosłym mężczyzną? Tego wszystkiego dowiecie się podczas czytania omawianej przeze mnie powieści.

Policjant ma problem z alkoholem, jednak na służbie nie pije, jest dobrym śledczym o nieprzeniknionym umyśle. Nie jeden mógłby mu pozazdrościć intelektu. Ma jednak jeszcze jedną wadę – bardzo łatwo wpada w kłopoty i lubi zniechęcać do siebie ludzi. Tak też było i tym razem, bowiem stał się celownikiem miejscowej mafii. Ambasador miał atrakcyjną żonę oraz nastoletnia córkę, której nie brakowało swoich grzeszków na sumieniu. Wydawało się, że temu mężczyźnie niczego w życiu nie brakuje, miał wszystko, dlaczego więc umówił się z Tajską prostytutką? Rozwiązanie nie jest proste, a na pewno fani kryminałów się nie zawiodą. Śledztwo bardzo długo się rozkręca i autor do samego końca trzyma czytelnika w nieświadomości i napięciu. Osobiście, książkę przeczytałam bardzo szybko, a sama historia wydała mi się intrygująca.


Jo Nesbø kolejny raz pokazał, że jego stylu w żadnym wypadku nie można nazwać banalnym. Kreuje bardzo różnorodnych bohaterów, których cechy nie powtarzają się w innych jego tytułach. Sam Harry Hole mimo swoich wad jest bardzo pociągającym facetem. Kojarzy mi się szczerze powiedziawszy z doktorem Gregorym House'm, który nawet ze swoim uzależnieniem i negatywnym stosunkiem do świata, zostaje w naszych oczach inteligentnym, nad wyraz spostrzegawczym, a przede wszystkim przystojnym i wartym uwagi mężczyzną. Lektura Karaluchów nie będzie z pewnością dla nikogo nudna. Sama wciągnęłam się w akcję, a także z zapartym tchem śledziłam poczynania policjantów. Także autor pokazał, że przykładnie się przygotował do napisania swojego kryminału. W powieści znajdziemy informacje o kulturach w Tajlandii przez co podczas czytania ma się wrażenie, że zwiedzamy miejscowe uliczki razem z bohaterami. Także historie poszczególnych postaci okazały się dopracowane i wiarygodne. Tak, pisarz kocha to, co robi.

Jak dotąd przeczytałam trzy książki Jo Nesbø. Jednak za każdym razem odkrywałam nowe zakątki świata i tak różniące się od siebie kryminalne, państwowe i obyczajowe tajemnice. Jestem ciekawa, co mnie spotka wraz z następną czytaną przeze mnie pozycja tegoż autora. Plasuje się on bowiem wysoko na liście moich autorów, po których jestem w stanie sięgnąć w każdym momencie, a czytanie ich dzieł sprawi mi ogromną przyjemność. Gorąco polecam fanom gatunku, a także tym, którzy chcieliby wreszcie odkryć twórczość tego pana, uważam, że naprawdę warto!  

Za książkę dziękuję:


02 grudnia 2012

Jak mnie odnajdujecie? 1

Witam wszystkich. Jak może ktoś widział u mnie na FB, a także zauważył na blogu, w listopadzie nie pojawił się stos. Jak można łatwo się domyślić, jest to spowodowane brakiem jakiejkolwiek nowej pozycji u mnie w biblioteczce. Absolutnie mi to nie przeszkadza, wręcz przeciwnie - cieszy mnie to. Dlaczego? Mój czytelniczy zapał się w ogóle nie wypalił, jednak mam tyle książek u siebie, że muszę nadrobić własne już posiadane tytuły, a niekoniecznie skupiać się na zdobywaniu i kupowaniu nowych.  Jestem z siebie także dumna, że moje postanowienie na rok 2012 ciągle jest utrzymane, bowiem w ciągu ostatnich jedenastu miesięcy sama nie kupiłam żadnej powieści. To co prezentowałam Wam, to były egzemplarze recenzenckie albo prezenty od bliskich. 

Aktualnie mam dla Was dwie zaległe recenzje, które ukażą się niebawem na blogu. Czekałam tylko na baterie do aparatu, aby móc zrobić zdjęcia. Przyzwyczaiłam się do sposobu, w jaki publikuję recenzje, przez co każdy inny rodzaj jej umieszczania, wydałby mi się aktualnie dziwny i taki... pusty. Ale nie piszę tej notki, aby wylewać swoje dziwne żale, tylko by przedstawić Wam hasła, dzięki którym niektórzy trafili na mojego bloga. Takiego wpisu jak dotąd jeszcze nie miałam, więc jest to mała odmiana. Słowa kluczowe zbierałam przez jakieś dwa miesiące, wybierałam tylko te ciekawsze, żeby nie wypisywać wszystkiego... Podkreślam także, że hasła są oryginalne ;) A zatem, zaczynamy:
  • budowanie tkanki mięśniowej podręcznik
  • śmieszna ciotka
  • dziewczyna, która zjadła 2kg włosów - bardzo intrygująca sprawa
  • duże yci - ? 
  • herbata ramsey z biedronki opis - w sumie by się zgadzało, skoro nazwa bloga to: Herbatka  z książką
  • zdobi księgarskie regały 
  • cytaty na zakładki do książek
  • dziewczyńskiebajki na dobranoc - [słowa były połączone oryginalne]
  • tort katarzyna figura - nie wiem czy bym chciała taki tort, ale ten poniższy bardzo chętnie: 
  • tort na 1 urodziny w kształcie książki 
  • tort - chyba ktoś się uwziął na ten tort. ;)
  • tylko miłość i wiersze
  • misie pluszaki dla chłopaka 
  • misie me to you pluszak 
  • po co się kłócić, skoro można się całować -  i tutaj muszę się z tym zgodzić. ;) Ktoś miał świętą rację, tylko jakim cudem trafił właśnie do mnie, to już zostanie tajemnicą... 
  • tak to właśnie w życiu jest tekst piosenki 
  • dlaczego kobieta dogryza mężczyźnie - a to już takie trochę filozoficzne pytanie. Myślę, że jest to związane z naturą kobiety... ;)

  • cechy charakteru Meridy Walecznej - w tym przypadku mogę jedynie skierować do swojej recenzji tejże bajki. Może tam znajdzie się odpowiedź na zadane pytanie? 
  • rodzinka.pl woja na poduszki 
  • hannah ted - podejrzewam, że może chodzić tutaj o postać z TED'a. A o filmie pisałam tutaj
  • piosenka o burzy z filmu ted po polsku 
I to by było na tyle w podjętym przeze mnie temacie. Życzę udanego czytelniczego miesiąca i dużo prezentów od Mikołaja. ;)

Pozdrawiam, 
Klaudyna 

Zobacz również:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...