Przejdź do głównej zawartości

Wyniki konkursu z Instytutem Wydawniczym Erica

Witam Was Cieplutko. ;) 

Pogoda taka ładna za oknem, aż chce się iść na spacer. Przede mną jeszcze dwa najgorsze egzaminy i będę miała wakacje. Naprawdę nie mogę się ich doczekać! Ale nie o tym miałam Wam dzisiaj opowiadać.

Muszę na początku Wam podziękować za chęć wzięcia udziału w konkursie i za odpowiedzi. Było Was czterdzieści osób i naprawdę żałuję, że 37 z Was zostanie bez nagrody! Przyznam szczerze, że najwięcej z Was w dzieciństwie czytało: Anię z Zielonego Wzgórza oraz Dzieci z Bullerbyn. Mało kto wskazywał inne lektury i to było bardzo ciekawe. Sama powiedziałabym, że moimi ulubionymi lekturami były wiersza Jana Brzechwy i Juliana Tuwima. Uwielbiałam je czytać i samej i z kimś. ;) 

A teraz do rzeczy! Kto zwyciężył? Kto otrzyma książkę: Carska Roszada











Jak widać, zwyciężyły dwie osoby bez bloga. A jedna, czyli Anek7 jest chyba bloggerką dobrze znaną. ;) Gratuluje wszystkim. Skontaktuję się z Wami przez pocztę email. 



Komentarze

  1. serdecznie gratuluję choć zazdrość mnie zżera, takie wspaniałe książki ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratuluję :) Szkoda, że i tym razem nie udało mi się wygrać - cóż, ale przynajmniej już mam zaliczoną sesję :P. Trzymam kciuki, żeby udało ci się zaliczyć. Pozdrawiam! :* :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratuluję i szkoda, że i tym razem mi się nie udało ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratuluję zwycięzcom!
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratuluję zwycięzcom i zapraszam do uczestnictwa w moim konkursie ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. An, gratuluję :) pozostałym dwóm osobom również gratuluję i miłej lektury życzę. Tobie dziękuję za zabawę i pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

Dziękuję za przeczytanie mojej recenzji. ;)
Zachęcam do dyskusji na temat powyższego tekstu! *.*

Zobacz również:

IVAR I KRAINA DINOZAURÓW | LISA BJÄRBO EMMA GÖTHNER

Ivar i zaginiony DIPLODOK, Ivar ratuje małego STEGOZAURA, Ivar ratuje głodne TRICERATOPSY oraz Ivar zaprzyjaźnia się z TYRANOZAUREM to cztery książeczki, które niedawno miałam przyjemność czytać ze swoją córką.

Główny bohater, kilkuletni Ivar jest fanem dinozaurów i wie o nich wszystko. Posiada pudełko, w którym trzyma swoje figurki ułożone jakby te naprawdę znajdowały się wśród traw i drzew. Pudełko to nazywa Krainą Dinozaurów i nieraz słychać z niej dźwięki dinozaurów, a Ivar przenosi się w inny świat i ma różne, niesamowite przygody.
Książeczki są bardzo ładnie i ciekawie zilustrowane, a dzięki treści w nich, można inaczej spojrzeć na dinozaury i można poznać ich cechy charakterystyczne czy zwyczaje. Każda książeczka ma na tyle długi (a jednocześnie krótki) tekst, aby zainteresować dziecko i go nie znudzić też, aby jego uwaga była odpowiednio skupiona. Dla najmłodszych czytelników są to idealne książeczki przygodowe, rozwijające wyobraźnię, które pokazują, że dużo wrażeń i przygód m…

POWRÓT Z BAMBUKO | KATARZYNA NOSOWSKA

Kiedy sięgałam po książkę Powrót z Bambuko Katarzyny Nosowskiej, czułam niezwykłą ekscytację. Miałam gorszy dzień i szukałam jakiegoś pocieszenia. Pamiętając, że A ja żem jej powiedziała... było i na poważnie i na śmiesznie, myślałam, że tym razem z książką Nosowskiej będzie tak samo. Myliłam się. 
Ta książka nie pociesza, nie podnosi na duchu. 
Ta książka dołuje. 
Ale to dołowanie się nie prowadzi do niczego złego, a wręcz przeciwnie. Prowadzi ono do ogromu myśli i analizy otaczającego nas świata. 
Powyższy tytuł poznawałam w formie audio, a czytała go autorka i dawała mu jeszcze większe wydźwięk i duszę. Trochę jednak żałowałam, że nie byłam w stanie śledzić tekstu oczami, że nie mogłam trzymać fizycznej książki i zaznaczać w niej cytatów. Znaczników byłoby naprawdę dużo. 

Jeżeli tak jak ja, czekaliście na kontynuację A ja żem jej powiedziała..., chcieliście książkę w tym samym klimacie, to się zawiedziecie. A raczej… nie zawiedziecie się w ogóle! Ja się nie zawiodłam, ja się dostosował…

PAŹDZIERNIK Z DRESZCZYKIEM

Cześć!Październik jest zdecydowanie moim ulubionym miesiącem, i nie chodzi mi tylko o to, że na jego początku mam urodziny. Koniec października jest dla mnie również ekscytujący, bo jest wtedy... Halloween, a ja uwielbiam to święto duchów. Co roku sobie obiecuję, że w jego trakcie przeczytam książki z gatunku horroru, coś z dreszczykiem i nutką niepewności. I w tym roku w końcu zrobię sobie mały maraton literatury grozy, bo czemu nie? Zatem zagrzebię się pod kocem, może przebiorę się w strój czarownicy raz czy dwa, aby dodać sobie innych wrażeń igrając z prawem. No i poczytam. Moje plany czytelnicze na październik nie będą jakieś ogromne, bo zdaję sobie sprawę, że nie mam takiej siły przerobowej jaką bym chciała. Jestem zdania, że lepiej sobie zaplanować mniej, a zrobić więcej, niż postąpić odwrotnie i się rozczarować i mieć do samej siebie pretensje.  Na listę wciągnęłam cztery tytuły, które już są u mnie w bibliotecznych zbiorach i tylko czekają aż po nie sięgnę. Grzesznik Artura Urb…