Przejdź do głównej zawartości

Światło - Aleksander Wierny

Z czym kojarzy się ludziom Częstochowa? Z pielgrzymkami, z miejscem mistycznym, z miejscem mocno duchowym. Ilekroć sama byłam w Częstochowie, czułam ducha tego miasta i po prostu wiedziałam, że Częstochowa jest niezwykła. Pan Aleksander Wierny w swoim dziele: „Światło” podtrzymuje swojego czytelnika w tym przekonaniu. Ale teraz wiadomo, że nie zawsze to miasto jest pozytywnie niesamowite i niezwykłe.

Oskar Sawicki, był kiedyś nauczycielem języka polskiego. Jednak poznajemy go jako pracownika policji. Poprawia on bowiem raporty policyjne, gdyż jego dawna praca zaczęła go nudzić. Jego rodzina się rozpada. Ze swoją żoną prawie nie rozmawia i serwuje jej ciągłe kłamstwa o rzekomych nadgodzinach, a z nastoletnią córką nie ma żadnego kontaktu, gdyż ta straciła się w swojej subkulturze. Oskar Sawicki mieszka w Częstochowie, ma trzydzieści kilka lat, a jego życie jest całkowicie zwyczajne. Przez zrządzenie losu odkrywa blog pewnego mężczyzny, który wspomina swoje lata młodzieńcze. Okazało się, że ten blogowicz również zamieszkuje Częstochowę...


Bohater książki: „Światło” zawładnięty ciekawością postanawia spotkać się z autorem bloga. Później Sergiusz Gros stał się jego dobrym znajomym, ożywił jego dotychczasowe życie... A także po jakimś czasie – odwrócił je do góry nogami.

Wszystko zmienia swój dotychczasowy obraz, kiedy do Oskara dzwoni Magda Gros – żona owego blogowicza – i prosi, aby ten natychmiast do niej przyjechał, gdyż ona się boi swojego męża. Sergiusz Gros od tego wydarzenia całkowicie się zmienił, nie był już tym samym człowiekiem, znikał z domu na całe dnie, zwolnił się z pracy, ale mimo tego, przynosił do domu zwitki banknotów. Pochłonięty pracą Oskar Sawicki zaczął podejrzewać swojego już byłego przyjaciela o zamordowanie pewnej dwudziestokilkuletniej kobiety. Także rozpoczął swoje pierwsze w życiu śledztwo śladami Sergiusza, w którym pomagała mu Magda Gros. Żona Grosa znalazła notatnik swojego męża, w którym przeczytali rzeczy, o które nawet nie podejrzewali tego człowieka. Kim stał się Sergiusz Gros? Na to pytanie próbował odpowiedzieć właśnie Oskar Sawicki. Główny bohater całkowicie poświęcił się dla swojego śledztwa. Ale czy poznał prawdę o tym mężczyźnie?

Pan Aleksander Wierny posługuje się dość prostym językiem, dzięki czemu czytelnik, nie ma żadnego problemu z odbiorem dzieła tegoż autora. Także dialogi są naturalne i nie wydają się być w jakikolwiek naciągane, czy wymuszane. Wszystko jest spójne, a również bohaterowie są zwyczajnymi ludźmi, z własnymi problemami i słabościami. Nie podobała mi się jednak sytuacja rodzinna głównej postaci tejże powieści. Zastanawiałam się dość długo, dlaczego autor nie pokazał zgranej rodziny, która się wspiera, tylko sięgnął po problemy rodzinne i nie tylko. Oskar Sawicki nie potrafił sobie ułożyć życia zarówno ze swoją żoną jak i z inną kobietą, co dodawało dramaturgii owej postaci. Jednak muszę stwierdzić, że taki zabieg był konieczny. Oskar Sawicki poświęcił wszystko dla swojego śledztwa. Musiał się spełnić sam dla siebie, nieważne od tego, jakie będą tego skutki.

„Światło” Aleksandra Wiernego, jest pełną niespodzianek powieścią, którą zapewne każdy odbierze na swój indywidualny sposób. Nie ukrywam, że jednym może nie przypaść do gustu, a inni będą zachwyceni treścią zawartą w tejże powieści. Mimo tego, że na początku podchodziłam dość sceptyczne do tej książki, muszę przyznać, że wywarła na mnie wielkie wrażenie i naprawdę, z pełną odpowiedzialnością, mogę polecić tę lekturę.


Za książkę dziękuję: 



Komentarze

  1. Nie słyszałam o tej książce, ale zapowiada się ciekawie. Myślę, że warto zaryzykować bliższe poznanie z tą pozycją.

    OdpowiedzUsuń
  2. Tę książkę od kilku miesięcy mam na liście, ale jeszcze nie udało mi się jej przeczytać. Mam nadzieję, że będzie jeszcze okazja:)
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Zapowiada się ciekawie:) Wiele bym straciła gdybym jej nie przeczytała.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

Dziękuję za przeczytanie mojej recenzji. ;)
Zachęcam do dyskusji na temat powyższego tekstu! *.*

Zobacz również:

MOPSIK, KTÓRY CHCIAŁ ZOSTAĆ SYRENKĄ | BELLA SWIFT

Urocza, miła, przyjemna, a nawet pluszowa. Tymi określeniami mogłabym opisać kolejną książkę Belli Swift o Mopsiku . W tamtym roku z córką zapoznawałyśmy się z pierwszą częścią przygód Peggy, małej suczki, która została adoptowana przez bardzo sympatyczną rodzinę. I pomimo tego, że od tamtego czasu wyszły jeszcze dwie części o Peggy, nic nie stało na przeszkodzie, aby sięgnąć od razu po część czwartą, bo każdą z historii można czytać osobno. Tym razem nastał koniec roku szkolnego, a co za tym idzie, wymarzone przez dzieci wakacje. Ku uciesze trójki rodzeństwa, Ruby, Chloe i Finna, rodzina jedzie na tydzień nad morze i zabiera ze sobą pieska. W tej części można poczuć wakacyjny, przyjemny klimat, ale też troszkę odczuwalnego smutku, bo mopsik pragnie znaleźć syrenkę, aby uszczęśliwić swoją ludzką przyjaciółkę, Chloe. Czytelnik towarzyszy Peggy w zmaganiach i, niestety bezskutecznych, poszukiwaniach kobiety z ogonem, pomaga suczce pewna zabawna mewa, która rzuca sucharami co i rusz. Ni

PS Kocham Cię - Cecelia Ahern

Cecelia Ahern od 2004 roku jest bestsellerową irlandzką pisarką. Jej debiutem była powieść PS Kocham Cię , która została także sfilmowana. Inne jej książki, to: Na końcu tęczy, Gdybyś mnie teraz zobaczył, Kraina zwana Tutaj, Dziękuję za wspomnienia, Pamiętnik z przyszłości. PS Kocham Cię na mojej półce czekało trochę ponad rok, ale wreszcie udało mi się znaleźć czas na nią i przede wszystkim ochotę. Wiele dobrego słyszałam na temat samej powieści, którą ceniono bardziej niż film powstały na jej podstawie. Ekranizację widziałam wcześniej i zrobiła na mnie duże wrażenie, dlatego zdecydowałam się na zakup tego tytułu. Jakie są moje wrażenia? Przekonacie się w dalszej części tekstu. Główną bohaterką jest Holly Kennedy, pogrążona w żałobie wdowa, która nie może dojść do siebie po śmierci swojego ukochanego. Mimo swojego młodego wieku, ma zaledwie trzydzieści lat, spotkała ją tak wielka tragedia. W swojej sytuacji na szczęście może liczyć na przyjaciół i kochającą rodzinę, ale

Czarownice z Salem Falls - Jodi Picoult

O samej Jodi Picoult nie będę dużo pisała. Jest jedną z moich ulubionych autorek, którą odkryłam naprawdę przypadkiem, było to wręcz zakochanie od pierwszego przeczytania. Rok temu do mojej biblioteczki dołączyła jej kolejna powieść: Czarownice z Salem Falls i dopiero teraz doczekała się przeczytania. Jakie są moje wrażenia? Dowiecie się w dalszej części tekstu. Jack St. Bride ma przed sobą bardzo ważny wybór. Gdzie ma zamieszkać? Właśnie wyszedł z więzienia, gdzie spędził ostatnie osiem miesięcy. Jak się później dowiadujemy, trafił tam za gwałt na nieletniej. Dziwnym trafem znajduje swoje miejsce w Salem Falls, gdzie od razu, nie znając jego przeszłości, zatrudnia go w swojej restauracji Addie Peabody. W tym miasteczku, cztery przyjaciółki, Gill, Meg, Whitney oraz Chelsea, uważają siebie za czarownice i są poddane naturze. Wkrótce ich uwagę skupia na sobie właśnie Jack St. Bride, czy wyniknie z tego coś złego? Mężczyzna nie ma łatwo, ponieważ, kiedy tylko obywatele dowiadują