Przejdź do głównej zawartości

Najlepszy blog książkowy '11

Witam bardzo serdecznie. ;) To jest mój ostatni leniwy poniedziałek. Moje wakacje się już kończą.W przyszłym tygodniu idę na studia. Ale nie o tym dzisiaj chciałam dla Was napisać. 



Dzisiaj mam niemałą prośbę. ;) 
Jak widać w tytule tego posta, jest coś takiego jak "Najlepszy blog książkowy'11". I postanowiłam wziąć w nim udział. W związku z czym chciałabym Was zachęcić do głosowania na ulubione blogi. Należy wysłać e-mail pod adres: konkursy@duzeka.pl W temacie trzeba wpisać tytuł bloga, na którego się głosuje, np.: "Herbatka z Książką" ;)A w treści swoje imię i nazwisko. 
Wśród głosujących zostaną rozlosowane nagrody książkowe. ! Naprawdę zachęcam do wzięcia udziału w głosowaniu, bo warto. ! ;)  






Pozdrawiam, Klaudyna. ;)

Komentarze

  1. Patrz, jak ten czas leci, a jeszcze parę miesięcy temu dyskutowaliśmy o Twojej maturze. :D Gdzie w końcu wylądowałaś? ;))

    I zaraz zagłosuje. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. No czas bardzo szybko leci, my się starzejemy i mamy zmarszczki. ;)
    Hm... wylądowałam w filii UJ na Politologii: Media i komunikowanie międzynarodowe. Zobaczymy jak to wszystko będzie mi się podobać. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Widzę, że nie tylko ja rozpoczynam w tym roku studia :) Pójdziemy nawet na całkiem podobny kierunek pod kilkoma względami :)
    PS. Mogę Ci pomóc i zagłosować :)

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

Dziękuję za przeczytanie mojej recenzji. ;)
Zachęcam do dyskusji na temat powyższego tekstu! *.*

Zobacz również:

IVAR I KRAINA DINOZAURÓW | LISA BJÄRBO EMMA GÖTHNER

Ivar i zaginiony DIPLODOK, Ivar ratuje małego STEGOZAURA, Ivar ratuje głodne TRICERATOPSY oraz Ivar zaprzyjaźnia się z TYRANOZAUREM to cztery książeczki, które niedawno miałam przyjemność czytać ze swoją córką.

Główny bohater, kilkuletni Ivar jest fanem dinozaurów i wie o nich wszystko. Posiada pudełko, w którym trzyma swoje figurki ułożone jakby te naprawdę znajdowały się wśród traw i drzew. Pudełko to nazywa Krainą Dinozaurów i nieraz słychać z niej dźwięki dinozaurów, a Ivar przenosi się w inny świat i ma różne, niesamowite przygody.
Książeczki są bardzo ładnie i ciekawie zilustrowane, a dzięki treści w nich, można inaczej spojrzeć na dinozaury i można poznać ich cechy charakterystyczne czy zwyczaje. Każda książeczka ma na tyle długi (a jednocześnie krótki) tekst, aby zainteresować dziecko i go nie znudzić też, aby jego uwaga była odpowiednio skupiona. Dla najmłodszych czytelników są to idealne książeczki przygodowe, rozwijające wyobraźnię, które pokazują, że dużo wrażeń i przygód m…

POWRÓT Z BAMBUKO | KATARZYNA NOSOWSKA

Kiedy sięgałam po książkę Powrót z Bambuko Katarzyny Nosowskiej, czułam niezwykłą ekscytację. Miałam gorszy dzień i szukałam jakiegoś pocieszenia. Pamiętając, że A ja żem jej powiedziała... było i na poważnie i na śmiesznie, myślałam, że tym razem z książką Nosowskiej będzie tak samo. Myliłam się. 
Ta książka nie pociesza, nie podnosi na duchu. 
Ta książka dołuje. 
Ale to dołowanie się nie prowadzi do niczego złego, a wręcz przeciwnie. Prowadzi ono do ogromu myśli i analizy otaczającego nas świata. 
Powyższy tytuł poznawałam w formie audio, a czytała go autorka i dawała mu jeszcze większe wydźwięk i duszę. Trochę jednak żałowałam, że nie byłam w stanie śledzić tekstu oczami, że nie mogłam trzymać fizycznej książki i zaznaczać w niej cytatów. Znaczników byłoby naprawdę dużo. 

Jeżeli tak jak ja, czekaliście na kontynuację A ja żem jej powiedziała..., chcieliście książkę w tym samym klimacie, to się zawiedziecie. A raczej… nie zawiedziecie się w ogóle! Ja się nie zawiodłam, ja się dostosował…

PAŹDZIERNIK Z DRESZCZYKIEM

Cześć!Październik jest zdecydowanie moim ulubionym miesiącem, i nie chodzi mi tylko o to, że na jego początku mam urodziny. Koniec października jest dla mnie również ekscytujący, bo jest wtedy... Halloween, a ja uwielbiam to święto duchów. Co roku sobie obiecuję, że w jego trakcie przeczytam książki z gatunku horroru, coś z dreszczykiem i nutką niepewności. I w tym roku w końcu zrobię sobie mały maraton literatury grozy, bo czemu nie? Zatem zagrzebię się pod kocem, może przebiorę się w strój czarownicy raz czy dwa, aby dodać sobie innych wrażeń igrając z prawem. No i poczytam. Moje plany czytelnicze na październik nie będą jakieś ogromne, bo zdaję sobie sprawę, że nie mam takiej siły przerobowej jaką bym chciała. Jestem zdania, że lepiej sobie zaplanować mniej, a zrobić więcej, niż postąpić odwrotnie i się rozczarować i mieć do samej siebie pretensje.  Na listę wciągnęłam cztery tytuły, które już są u mnie w bibliotecznych zbiorach i tylko czekają aż po nie sięgnę. Grzesznik Artura Urb…