Przejdź do głównej zawartości

Wiersze - Jan Kłosowski

          Poezja. Ciężko się ją recenzuje, gdyż jest to indywidualność. Autor jak i czytelnik, odbierają dany tekst na różne sposoby. Patrząc na samą okładkę, niczego nie otrzymuję. Nie czuję żadnego przekazu od pisarza do czytelnika. Widzę jakiś obraz, którego nie potrafię odczytać. Otwieram tę tajemniczą książeczkę i od razu znajduję się w świecie, który jest prawdziwy. On nie jest zakłamany, nie jest żadną iluzją podarowaną czytelnikom. Jest rzeczywistością ubraną w ładne słowa.

          Jan Kłosowski swoim wierszom chciał podarować pewną odrębność, coś, co uczyni je wyjątkowymi zdobyczami. Czy udało mu się to? Nie wiem, dlatego że nie umiałam poczuć smaku wierszy zaprezentowanych mi przez tego poetę. Może to z moim czytelniczym gustem jest coś nie tak, albo styl tego poety niekoniecznie mi się spodobał. Jednak mogę przyznać jedno, wszystkie zaprezentowane wiersze są szczere i ukazują duszę autora, która wydała mi się dobra.

           W wierszach można zaobserwować różnego rodzaju pragnienia, a czasami nawet nutkę niespełnienia. Jednocześnie jednak, autor opisuje rzeczywistość i teraźniejszość. Nie wybiega w przyszłość, nie marzy. Jan Kłosowski jest obserwatorem, który opisuje to, co widzi. W utworze: „Czas radosnego iskrzenia” widać, że autor cieszy się z codzienności. Może każdy z nas powinien akceptować świat takim, jakim jest?

Nie zastanawiam się już nad tym czego oczekiwałem
to już nie ma dla mnie znaczenia
żyję tym co się dzieje
cieszę się tym że istnieje
taki jest czas radosnego iskrzenia
wiele lat na jego nadejście czekałem”

           Czego ludzie oczekują od życia? Na co czekają? Z czym walczą? Czego tak zawzięcie bronią? A może ludzie tylko biernie oczekują jakiegoś ruchu ze strony losu? Może godzą się na to, co jest im podane na tacy; godzą się na koleje własnego losu? Odpowiedzi na te pytania można otrzymać w wierszu „Niedostrzegalna walka”.

My z nimi nie walczymy
jakby to sensu nie miało
w tej naszej codzienności
w niej nie odczuwamy radości
dążenie wiatru nam ją zabrało
a my tylko się trudzimy”


           Tylko się trudzimy, aby poznać sens istnienia. Po co tak się zamęczać? Czy nie lepiej czekać na ruch ze strony losu?

Pragniemy nagłego zrzucenia
tylko sił nam brakuje
do marzeń ziszczenia
dlatego tylko czekamy
może nasz czas się marnuje
ale niczego nie przesądzamy”

          Na pewno człowiek nie jest w stanie uciec od codzienności. Można marzyć, wspominać to, co się już wydarzyło. Jednak tego co dzieje się teraz, nikt nie jest w stanie ominąć. Wszystko ma swoją kolej rzeczy i należy się z tym pogodzić. W tym przekonaniu utrzymuje swojego czytelnika Jan Kłosowski w wierszu „W skrzyni ze wspomnieniami”.

W jednej skrzyni
z pragnieniami naszymi
się czasami zamykamy
ale tak nie uciekniemy
od codzienności
od jej szarości”

           W wierszach tego początkującego poety odczułam monotematyczność. Często wydawało mi się, że niektóre utwory są do siebie podobne. W przynajmniej trzech wierszach pojawia się motyw snu... a raczej oderwanie od snu i powrót do rzeczywistości. Dlaczego wiele rzeczy powtarza się w przypadku tej poezji? Wiersze mają ciągle ten sam rytm, co może utrudniać odbieranie utworu tego autora przez czytelnika. Oczekuję po wierszach wędrówki wgłąb duszy poety, a także odkrywanie własnych pragnień. Jednak w tych wierszach tego nie zaznałam. Gubiłam się czytając kolejne utwory zawarte w tym tomiku. Wszystko wydawało mi się takie samo. Jedne wiersze zdawały mi się urwane w połowie, jakby niedokończone. Dlaczego autor w takim momencie skończył swój poemat? Chciał, aby czytelnik sam sobie dopowiedział resztę i utworzył satysfakcjonujące siebie zakończenie?

          Jest jeszcze jedna uwaga, którą muszę tutaj przytoczyć. Rymy. Może czasami warto oderwać się od rymowanych utworów i stworzyć coś czystego, wolnego od zbędnych zabiegów stylistycznych? Podczas analizowania tomiku tego autora miałam wrażenie, że niektóre wiersze były na siłę rymowane, przez co traciły swoją moc przyciągania i ciężej się je czytało.

         „Wiersze” Jana Kłosowskiego mają zarówno swoje wady jak i zalety. Jedno jest pewne: wśród wszystkich utworów zawartych w tym tomiku, każdy znajdzie coś odpowiedniego dla siebie, dla własnych zmysłów. Zachęcam wszystkich do wędrówki po rzeczywistym świecie, który został opisany pięknymi słowami. Myślę, że dzięki tej poezji, codzienność wyda się każdemu czytelnikowi bardziej kolorowa i pełna uczuć.

ROZMOWĘ Z JANEM KŁOSOWSKIM, AUTOREM TOMIKU WIERSZY MOŻNA PRZEŚLEDZIĆ NA PORTALU NAKANAPIE.PL <TUTAJ>. 

PRZECZYTANIE TEGO TOMIKU WIERSZY ZAWDZIĘCZAM PORTALOWI: 

Komentarze

  1. Nie przepadam za poezją, niemniej podziwiam, ze udało Ci się ją ciekawie zrecenzować! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie przepadam za poezją, jednak parę wierszy pana Kłosowskiego chętnie bym przeczytała. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Niektóre naprawdę warto przeczytać. Jednak tak jak wspomniałam, poezja jest kwestią gustu i każdy ma indywidualną interpretację.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za przeczytanie mojej recenzji. ;)
Zachęcam do dyskusji na temat powyższego tekstu! *.*

Zobacz również:

CZEREŚNIE ZAWSZE MUSZĄ BYĆ DWIE | MAGDALENA WITKIEWICZ

Ostatnimi czasy mam dużą ochotę na czytanie książek Magdaleny Witkiewicz, bowiem wiele osób je poleca. Ja również należę do tej grupy, bo pierwsze dwie jej książki, które czytałam (Opowieść niewiernej oraz Pierwsza na liście) bardzo przypadły mi do gustu, jednak później miałam przestój z czytaniem czegoś tejże autorki, a jak do niej wróciłam, był to słaby powrót. Ale! Całe szczęście na mojej drodze stanęły audiobooki Uwierzw Mikołaja, a następnie Czereśnie zawsze muszą być dwie, które to odbudowały mi twórczość pani Witkiewicz. O tym ostatnim tytule dzisiaj krótko opowiem.
Główną bohaterkę, Zofię Krasnopolską, czytelnik poznaje w momencie, kiedy ta uczęszcza do podstawówki, a dokładnie w dniu, kiedy jest na pierwszych w swoim życiu wagarach. Zachowanie tej wzorowej uczennicy nie może przejść bez echa, zatem dziewczyna musi zaopiekować się panią Stefanią, która jest przyjaciółką szkoły. Jak się okazało, Zosi opłaciło się wybrać na wagary, bowiem dzięki karze zyskała piękne przyjaźń …

DOM NA KURZYCH ŁAPACH | SOPHIE ANDERSON

Książki dla dzieci i młodzieży dotychczas nie były często przeze mnie czytane, jednak od niedawna coraz bardziej na nie zwracam uwagę. Oczywiście jest to związane z tym, że zostałam mamą i poniekąd robię małą selekcję tego, jakie tytuły są wartościowe i godne polecenia młodym czytelnikom. Jedną z takich ciekawych książek może być właśnie Dom na kurzych łapach Sophie Anderson.
Jest to taka historia, którą czyta się wyśmienicie, bo świat wykreowany jest zwyczajnie ciekawy nawet dla starszego odbiorcy. No cóż, mamy tutaj legendę o Jagach, którzy to (mogą to też być panowie) pomagają duszom przejść na drugą stronę przez Bramę. Mieszkają oni w ożywionych domach, które mogą się przemieszczać i robią to chętnie. Główną bohaterką powyższej powieści jest dwunastoletnia Marinka mieszkająca ze swoją babcią. Dziewczynka wie, że jej przeznaczeniem jest być kolejną Babą, jednak ona tego nie chce. Chce podróżować, zobaczyć świat, mieć przyjaciół, zamiast siedzieć z dala od żywych ludzi i spotykać …

OSCARY. SEKRETY NAJWIĘKSZEJ NAGRODY FILMOWEJ | KATARZYNA CZAJKA-KOMINIARCZUK

Co prawda, już za nami tegoroczna Gala Rozdania Oscarów, ale nigdy nie jest za późno, aby zgłębić wiedzę na jakiś temat. Skusiłam się na dowiedzenie się czegoś więcej o słynnej złotej statuetce. Sama nigdy się nie przejmowałam, nie śledziłam tego, komu Akademia przyznała w danym roku nagrodę, a aby obejrzeć film, nie potrzebowałam nigdy kierowania się ilością jakichkolwiek nominacji i nagród. A jednak postanowiłam dowiedzieć się troszkę o Oscarach, o ich historii i sposobie wybierania zwycięzców. Uznałam, że ten temat może być dla mnie ciekawy, sięgnęłam po Oscary. Sekrety największej nagrody filmowej, i w sumie się nie myliłam, bowiem była to dobra lektura dla mnie.
Autorka, Katarzyna Czajka-Kominiarczuk, prowadzi blog Zwierz Popkulturalny, komentuje Gale wręczania Oscarów, a co najważniejsze, ma na temat filmów dużą wiedzę zaszczepioną przez rodziców. I czytając jej książkę, tę wiedzę się czuje. Powyższy tytuł podzielony jest na kilka części, z których czytelnik dowiaduje się jak…